PRACA IRLANDIA
PRACA IRLANDIA, LEGALNA PRACA W IRLANDII
My na saksy, a za nami księża
Kilkunastu księży wyjedzie tego lata, żeby pracować wśród Polaków za granicą. Najwięcej do Irlandii, Anglii i Walii - zapowiada "Rzeczpospolita". Do kościoła św. Michana przy Halston Street w Dublinie w każdą niedzielę przychodzi blisko cztery tysiące Polaków. Ks. Jarosław Maszkiewicz i ks. Andrzej Krzesiński (przyjechali tu kilka miesięcy temu z Warszawy) odprawiają wtedy trzy msze. Niedaleko stąd, w kościele Sant Saviour, podczas dominikańskiej mszy po polsku modli się czterysta osób. - To tylko pięć procent Polaków pracujących w Dublinie - szacuje o. Marcin Lisak, dominikanin. - Jeżeli nawet kolejne 5% chodzi na irlandzkie msze, to wciąż mamy zaledwie 10% Polaków. W porównaniu z krajem - niewiele. Dlaczego Polacy na saksach nie chodzą do kościoła? - Jedni są zabiegani, inni nie wiedzą, dokąd się udać. Jeszcze inni się zagubili - mówi o. Lisak. - Ale poza Dublinem jest lepiej. Poza tym większość przychodzących do nas to ludzie młodzi. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje blisko ćwierć miliona Polaków. - Anglicy są zdziwieni, ilu młodych Polaków przychodzi do kościoła. Gdy na Wielkanoc zapełniły się nie tylko polskie, ale także angielskie świątynie, pytali: Co się stało? - opowiada ks. Tadeusz Kukla, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii. Polskie duszpasterstwo w Irlandii dopiero się tworzy. Do opieki nad polskimi emigrantami przyjechało z Polski siedmiu duchownych. Trzech pracuje poza Dublinem - w Corku, Belfaście i diecezji Cloyne. W Anglii, Walii i Szkocji polskie struktury kościelne istnieją od dziesięcioleci. - W Anglii i Walii mamy prawie 80 ośrodków duszpasterskich i ponad 90 księży - mówi ks. Kukla. - Ale nowa emigracja zarobkowa zmusza do tworzenia nowych ośrodków tam, gdzie dotąd nie było Polaków. Jego zdaniem polscy biskupi w tym roku chętniej delegują księży do pracy za granicą. Dlaczego? W maju, podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze warszawskiej, Benedykt XVI zaapelował, żeby kapłani wyjeżdżali do pracy wśród emigracji. Z taką opinią nie zgadza się ks. Maszkiewicz, oddelegowany przez prymasa Polski do organizacji polskiego duszpasterstwa w Irlandii: - Przecież decyzje o tegorocznych wyjazdach zapadały wcześniej. Jeszcze przed pielgrzymką. Latem do siedmiu polskich kapłanów w Irlandii dołączy kolejnych sześciu. Do Anglii i Walii wyjedzie dziewięciu. Pojadą także do Hiszpanii, Francji, Włoch, Niemiec, Norwegii, na Majorkę, a nawet do USA. Tradycyjnie najwięcej księży wyjeżdża z diecezji tarnowskiej. W tym roku aż dwunastu. Wyjeżdżają też m.in. duchowni z diecezji lubelskiej, płockiej i przemyskiej, zamojsko-lubaczowskiej, warszawsko-praskiej i warszawskiej. (PAP)
Niegroźna nam rumuńsko-bułgarska konkurencja
Ulice Dublina od zawsze zaludniały tłumy artystów, grajków i domorosłych muzykantów, zbierających miedziaki do kapelusza. Od stycznia tego roku wśród tych ulicznych motyli pojawiło się wielu smagłolicych przybyszy, Cyganów z Rumuni i Bułgarii. Czy po wstąpieniu tych dwóch krajów do Unii Europejskiej Polacy przebywający w Irlandii mają podstawy do obaw? Czy polscy budowlańcy również poczują na plecach oddech konkurencji? Czy to cisza przed burzą? W ostatnich tygodniach ubiegłego roku wyczuć można było pewne napięcie. Bułgaria i Rumunia wstępowały w struktury unijne, a Wielka Brytania i Irlandia warunkowo otworzyły dla nich swoje rynki pracy. Mieszkający na Zielonej Wyspie Polacy nerwowo wyglądali nowych przybyszów ze wschodnich krańców Europy. Tymczasem na rynku panuje cisza. Czy to cisza przed burzą? retorycznie pyta Barnaba Dorda, związkowiec z największej centrali SIPTU. Wedle statystyk, w pierwszym kwartale bieżącego roku, wydano obywatelom Rumunii około 4,5 tysiąca numerów PPS, niezbędnych do podjęcia legalnej pracy w Irlandii. To tyle samo, ile wydano je w całym roku 2006. Wciąż jednak to Polacy stanowią najliczniejszą grupę emigrantów w tym samym czasie (pierwszy kwartał br.) dla obywateli polskich wydano 8,5 tysiąca numerów PPS. Tanio, taniej, najtaniej Rumuni wciąż jednak muszą starać się o pozwolenia na pracę, dlatego nie mogą jej podejmować tak swobodnie, jak Polacy tłumaczy Dorda. W Irlandii, jeszcze przed otwarciem rynku pracy, mieszkało już wielu obywateli Rumunii. Nie należy ich też mylić z rumuńskimi Cyganami, którzy na akcesji zyskali tyle, że jeszcze swobodniej podróżować mogą pomiędzy krajami Unii.
Dni Irlandzkie w Szczecinie - wszystko o pracy i życiu w Irlandii
W dniach 19-20 października 2006r. odbędą się na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie "Dni Irlandzkie" organizowane przez doradców Eures oraz publiczne służby zatrudnienia Polski i Irlandii. "Irish days" to szansa dla wszystkich zainteresowanych pracą w Irlandii. W ciągu dwóch dni będą miały miejsce prezentacje na temat warunków życia i pracy w Irlandii m.in. systemu podatkowego, systemu zabezpieczeń społecznych, uznawania kwalifikacji zawodowych. Wszyscy odwiedzający targi uzyskają możliwość bezpośredniego kontaktu z irlandzkimi pracodawcami, prezentującymi swoje firmy na stoiskach wystawienniczych, oraz doradcami Eures. Zainteresowane osoby mogą wziąć udział w rozmowach kwalifikacyjnych na konkretne stanowiska pracy podane na stronie www.wup.pl w zakładce Eures. Irlandia kusi wysokimi wynagrodzeniami, do 80.000 tys. euro rocznie dla inżynierów walidacji proponuje firma CPL Manager Services szukająca 20 kandydatów. do pracy w Wyeth Biotech Company w Dublinie. Udział w" Dniach Irlandzkich" jest bezpłatny. Więcej informacji uzyskać można na stronie Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie www.wup.pl w zakładce Eures.
2800 euro czeka na ciebie!
Tyle - przynajmniej - możesz dostać w ciągu roku z irlandzkiego budżetu, jeśli masz jedno dziecko. Przy kolejnych kwoty te rosną. Na pieniądze mogą liczyć także ciężarne. A co najważniejsze - pieniądze te należą ci się niemal od pierwszego dnia pracy. Irlandia wprowadziła "okres przejściowy" na dostęp do świadczeń socjalnych, ale wyłączyła z tej grupy zasiłki na dzieci. Jeśli więc podpiszesz legalny kontrakt, jak najszybciej złóż wniosek o wypłacanie świadczenia, które w Irlandii - podobnie, jak w Wielkiej Brytanii - nosi nazwę Child Benefit! Ile możesz dostać? To zależy od tego, ile masz dzieci. Na pierwszą i drugą pociechę co miesiąc będziesz dostawać po 150 euro. Na trzecie i każde kolejne - po 185 euro miesięcznie. Rachunek jest więc prosty. Rodzina z jednym dzieckiem w ciągu roku dostanie od państwa 1800 euro, z dwójką - 3600, a z trójką - 5820 euro! Pieniądze to - zwłaszcza w porównaniu z polskimi świadczeniami rodzinnymi - niebagatelne i warto dopełnić kilku formalności, żeby je otrzymać. To jednak nie wszystko, na co możesz liczyć. Jeżeli macie bliźniaki, co miesiąc będziecie dostawać 150 proc. kwoty przysługującej na każde dziecko (czyli w sumie 450 euro zamiast 300, jak w przypadku dwójki dzieci w różnym wieku). Co więcej, matka która spodziewa się maluchów i wie, że jest to ciąża mnoga, może otrzymać specjalny dodatek. Jeżeli masz dziecko w wieku przedszkolnym (do 6 lat) i pobierasz Child Benefit, automatycznie zostanie ci przyznane jeszcze jedno świadczenie w wysokości 1000 euro rocznie (pieniądze wypłacane są raz na kwartał). Child Benefit dostanie rodzic lub opiekun prawny dziecka, które nie ukończyło jeszcze 16-go roku życia. Jeżeli jednak twoja pociecha będzie się nadal uczyć, możesz otrzymywać świadczenie nawet do momentu ukończenia przez nią 19 lat (pod warunkiem, że nauka odbywa się w trybie dziennym, przy czym nie ma znaczenia rodzaj szkoły). Aby dostawać Child Benefit jedno z rodziców musi legalnie pracować w Irlandii, być ubezpieczonym i posiadać numer PPS. I tu ważna informacja: do zasiłków ma prawo każda rodzina, niezależnie od wysokości dochodów. Jeżeli jednak pobieracie świadczenie rodzinne w innym kraju Unii Europejskiej (np. w Polsce), irlandzki Child Benefit dostaniecie pomniejszony o kwotę, jaką dostajecie za granicą. Uwaga! Dziecko może przebywać na terenie dowolnego kraju UE pod opieką jednego z rodziców. Jeśli oboje jesteście w Irlandii, dziecko musi być razem z wami i musicie ten fakt udokumentować przedstawiając np. zaświadczenie od lekarza pod opieką którego jest wasza pociecha lub z policji. Rozpatrzenie wniosku może trwać nawet 9 (!) miesięcy. Wszystko przez to, że - jeśli jedno z rodziców przebywa poza Irlandią. Jednak kiedy już Social Welfare przyzna ci prawo do świadczenia, otrzymasz wyrównanie Child Benefit od dnia złożenia wniosku. Wniosek otrzymasz w biurze Social Welfare lub ściągniesz ze strony www.welfare.ie (wybierz zakładkę "forms", następnie kliknij na "C" i kolejno na "Child Benefit (Up to Age 16) - Form CB 1" lub "Child Benefit (Aged 16 or Over) - Form CB 2" (CB 1 - dzieci do 16-go roku życia, CB 2 - powyżej 16-tu lat). Dodatkowo potrzebne będą: akty urodzenia dzieci; zaświadczenie od twojego irlandzkiego pracodawcy, w którym poda on datę twojego zatrudnienia oraz klasę ubezpieczenia jakim jesteś objęty.
Praca na budowach
Budownictwo w Irlandii to najprężniej rozwijająca się branża, która zatrudnia ponad 250 tys. pracowników. Nie brakuje też polskich firm w tym sektorze. Zanim jednak podejmiesz zatrudnienie w zawodzie budowlańca, dobrze się przygotuj. Branża tak jest bowiem na Zielonej Wyspie traktowana wyjątkowo i konieczne jest dopełnienie niezbędnych formalności. Po pierwsze jak w każdej pracy w Irlandii musisz uzyskać numer PPS (Personal Public Services Number). To odpowiednik polskiego NIP-u i PESEL-u w jednym. Bez tego numeru nie uzyskasz dostępu do takich usług jak opieka zdrowotna, edukacja i zapłacisz też wyższy podatek. Safe Pass To kolejny dokument, związany jednak wyłącznie z budownictwem, który musisz mieć. Bez niego nie masz czego szukać na budowie. Aby uzyskać Safe Pass, musisz zaliczyć jednodniowe szkolenie na temat bezpieczeństwa coś w rodzaju naszego BHP. Na szkoleniu obecni są polscy tłumacze mówi Marek, który przechodził już przez tę procedurę. Kurs kończy się egzaminem. Nie ma się jednak czego bać, tłumacze bowiem często sami podpowiadają odpowiedzi. Tę opinię potwierdza Adrian Kuklis, właściciel firmy budowlanej Bukan ADK Constuction Ltd w Irlandii. Współpracujemy z dwoma firmami, które szkolą dla nas kandydatów do pracy mówi. Zarówno u nas, jak i w całym Dublinie, nie słyszałem, aby ktokolwiek nie zdał egzaminu. Nie znaczy to jednak, że do szkolenia można podejść zupełnie na luzie i traktować je jako wymyśloną przez urzędników i nikomu niepotrzebną, formalność. W Irlandii przywiązuje się wielką wagę do bezpieczeństwa. Na większych budowach jest zatrudniana specjalna osoba, tzw. Safety Officer, pilnująca, by wszystkie zasady były przestrzegane twierdzi Kuklis. Chodzi o to, że w razie wypadku płaci się horrendalnie wysokie odszkodowania. By tego uniknąć, umowa ubezpieczeniowa jest często tak skonstruowana, że gdy coś się stanie, odpowiedzialność spada na pracownika. Bezpieczeństwo i ubezpieczenie Należy też pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, tym bardziej, że obowiązkowa składka PRSI (odpowiednik polskiego ZUS-u), nie pokrywa w pełni wszystkich kosztów leczenia. Można polisę wykupić w Irlandii, ale jeśli jedziesz tam tylko na kilka miesięcy, często bardziej opłaca się zrobić to w Polsce. Moim pracownikom zalecam ubezpieczenie od kosztów leczenia za granicą, które oferuje większość polskich towarzystw ubezpieczeniowych. Koszt to około 150 zł miesięczne, co przy tutejszych zarobkach naprawdę nie jest wygórowaną kwotą zapewnia Kuklis. Oprócz Safe Pass już na budowach co jakiś czas przeprowadza się szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, jak: induction wprowadzające nowego pracownika, toolbox krótkie szkolenia przeprowadzane co jeden-dwa tygodnie w miarę postępu prac, a także inne, zapoznające pracowników z obsługą poszczególnych narzędzi. Po każdym takim szkoleniu pracownik musi podpisać stosowny dokument na dowód, że zapoznał się z zasadami.
Kilkunastu księży wyjedzie tego lata, żeby pracować wśród Polaków za granicą. Najwięcej do Irlandii, Anglii i Walii - zapowiada "Rzeczpospolita". Do kościoła św. Michana przy Halston Street w Dublinie w każdą niedzielę przychodzi blisko cztery tysiące Polaków. Ks. Jarosław Maszkiewicz i ks. Andrzej Krzesiński (przyjechali tu kilka miesięcy temu z Warszawy) odprawiają wtedy trzy msze. Niedaleko stąd, w kościele Sant Saviour, podczas dominikańskiej mszy po polsku modli się czterysta osób. - To tylko pięć procent Polaków pracujących w Dublinie - szacuje o. Marcin Lisak, dominikanin. - Jeżeli nawet kolejne 5% chodzi na irlandzkie msze, to wciąż mamy zaledwie 10% Polaków. W porównaniu z krajem - niewiele. Dlaczego Polacy na saksach nie chodzą do kościoła? - Jedni są zabiegani, inni nie wiedzą, dokąd się udać. Jeszcze inni się zagubili - mówi o. Lisak. - Ale poza Dublinem jest lepiej. Poza tym większość przychodzących do nas to ludzie młodzi. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje blisko ćwierć miliona Polaków. - Anglicy są zdziwieni, ilu młodych Polaków przychodzi do kościoła. Gdy na Wielkanoc zapełniły się nie tylko polskie, ale także angielskie świątynie, pytali: Co się stało? - opowiada ks. Tadeusz Kukla, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii. Polskie duszpasterstwo w Irlandii dopiero się tworzy. Do opieki nad polskimi emigrantami przyjechało z Polski siedmiu duchownych. Trzech pracuje poza Dublinem - w Corku, Belfaście i diecezji Cloyne. W Anglii, Walii i Szkocji polskie struktury kościelne istnieją od dziesięcioleci. - W Anglii i Walii mamy prawie 80 ośrodków duszpasterskich i ponad 90 księży - mówi ks. Kukla. - Ale nowa emigracja zarobkowa zmusza do tworzenia nowych ośrodków tam, gdzie dotąd nie było Polaków. Jego zdaniem polscy biskupi w tym roku chętniej delegują księży do pracy za granicą. Dlaczego? W maju, podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze warszawskiej, Benedykt XVI zaapelował, żeby kapłani wyjeżdżali do pracy wśród emigracji. Z taką opinią nie zgadza się ks. Maszkiewicz, oddelegowany przez prymasa Polski do organizacji polskiego duszpasterstwa w Irlandii: - Przecież decyzje o tegorocznych wyjazdach zapadały wcześniej. Jeszcze przed pielgrzymką. Latem do siedmiu polskich kapłanów w Irlandii dołączy kolejnych sześciu. Do Anglii i Walii wyjedzie dziewięciu. Pojadą także do Hiszpanii, Francji, Włoch, Niemiec, Norwegii, na Majorkę, a nawet do USA. Tradycyjnie najwięcej księży wyjeżdża z diecezji tarnowskiej. W tym roku aż dwunastu. Wyjeżdżają też m.in. duchowni z diecezji lubelskiej, płockiej i przemyskiej, zamojsko-lubaczowskiej, warszawsko-praskiej i warszawskiej. (PAP)
Niegroźna nam rumuńsko-bułgarska konkurencja
Ulice Dublina od zawsze zaludniały tłumy artystów, grajków i domorosłych muzykantów, zbierających miedziaki do kapelusza. Od stycznia tego roku wśród tych ulicznych motyli pojawiło się wielu smagłolicych przybyszy, Cyganów z Rumuni i Bułgarii. Czy po wstąpieniu tych dwóch krajów do Unii Europejskiej Polacy przebywający w Irlandii mają podstawy do obaw? Czy polscy budowlańcy również poczują na plecach oddech konkurencji? Czy to cisza przed burzą? W ostatnich tygodniach ubiegłego roku wyczuć można było pewne napięcie. Bułgaria i Rumunia wstępowały w struktury unijne, a Wielka Brytania i Irlandia warunkowo otworzyły dla nich swoje rynki pracy. Mieszkający na Zielonej Wyspie Polacy nerwowo wyglądali nowych przybyszów ze wschodnich krańców Europy. Tymczasem na rynku panuje cisza. Czy to cisza przed burzą? retorycznie pyta Barnaba Dorda, związkowiec z największej centrali SIPTU. Wedle statystyk, w pierwszym kwartale bieżącego roku, wydano obywatelom Rumunii około 4,5 tysiąca numerów PPS, niezbędnych do podjęcia legalnej pracy w Irlandii. To tyle samo, ile wydano je w całym roku 2006. Wciąż jednak to Polacy stanowią najliczniejszą grupę emigrantów w tym samym czasie (pierwszy kwartał br.) dla obywateli polskich wydano 8,5 tysiąca numerów PPS. Tanio, taniej, najtaniej Rumuni wciąż jednak muszą starać się o pozwolenia na pracę, dlatego nie mogą jej podejmować tak swobodnie, jak Polacy tłumaczy Dorda. W Irlandii, jeszcze przed otwarciem rynku pracy, mieszkało już wielu obywateli Rumunii. Nie należy ich też mylić z rumuńskimi Cyganami, którzy na akcesji zyskali tyle, że jeszcze swobodniej podróżować mogą pomiędzy krajami Unii.
Dni Irlandzkie w Szczecinie - wszystko o pracy i życiu w Irlandii
W dniach 19-20 października 2006r. odbędą się na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie "Dni Irlandzkie" organizowane przez doradców Eures oraz publiczne służby zatrudnienia Polski i Irlandii. "Irish days" to szansa dla wszystkich zainteresowanych pracą w Irlandii. W ciągu dwóch dni będą miały miejsce prezentacje na temat warunków życia i pracy w Irlandii m.in. systemu podatkowego, systemu zabezpieczeń społecznych, uznawania kwalifikacji zawodowych. Wszyscy odwiedzający targi uzyskają możliwość bezpośredniego kontaktu z irlandzkimi pracodawcami, prezentującymi swoje firmy na stoiskach wystawienniczych, oraz doradcami Eures. Zainteresowane osoby mogą wziąć udział w rozmowach kwalifikacyjnych na konkretne stanowiska pracy podane na stronie www.wup.pl w zakładce Eures. Irlandia kusi wysokimi wynagrodzeniami, do 80.000 tys. euro rocznie dla inżynierów walidacji proponuje firma CPL Manager Services szukająca 20 kandydatów. do pracy w Wyeth Biotech Company w Dublinie. Udział w" Dniach Irlandzkich" jest bezpłatny. Więcej informacji uzyskać można na stronie Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie www.wup.pl w zakładce Eures.
2800 euro czeka na ciebie!
Tyle - przynajmniej - możesz dostać w ciągu roku z irlandzkiego budżetu, jeśli masz jedno dziecko. Przy kolejnych kwoty te rosną. Na pieniądze mogą liczyć także ciężarne. A co najważniejsze - pieniądze te należą ci się niemal od pierwszego dnia pracy. Irlandia wprowadziła "okres przejściowy" na dostęp do świadczeń socjalnych, ale wyłączyła z tej grupy zasiłki na dzieci. Jeśli więc podpiszesz legalny kontrakt, jak najszybciej złóż wniosek o wypłacanie świadczenia, które w Irlandii - podobnie, jak w Wielkiej Brytanii - nosi nazwę Child Benefit! Ile możesz dostać? To zależy od tego, ile masz dzieci. Na pierwszą i drugą pociechę co miesiąc będziesz dostawać po 150 euro. Na trzecie i każde kolejne - po 185 euro miesięcznie. Rachunek jest więc prosty. Rodzina z jednym dzieckiem w ciągu roku dostanie od państwa 1800 euro, z dwójką - 3600, a z trójką - 5820 euro! Pieniądze to - zwłaszcza w porównaniu z polskimi świadczeniami rodzinnymi - niebagatelne i warto dopełnić kilku formalności, żeby je otrzymać. To jednak nie wszystko, na co możesz liczyć. Jeżeli macie bliźniaki, co miesiąc będziecie dostawać 150 proc. kwoty przysługującej na każde dziecko (czyli w sumie 450 euro zamiast 300, jak w przypadku dwójki dzieci w różnym wieku). Co więcej, matka która spodziewa się maluchów i wie, że jest to ciąża mnoga, może otrzymać specjalny dodatek. Jeżeli masz dziecko w wieku przedszkolnym (do 6 lat) i pobierasz Child Benefit, automatycznie zostanie ci przyznane jeszcze jedno świadczenie w wysokości 1000 euro rocznie (pieniądze wypłacane są raz na kwartał). Child Benefit dostanie rodzic lub opiekun prawny dziecka, które nie ukończyło jeszcze 16-go roku życia. Jeżeli jednak twoja pociecha będzie się nadal uczyć, możesz otrzymywać świadczenie nawet do momentu ukończenia przez nią 19 lat (pod warunkiem, że nauka odbywa się w trybie dziennym, przy czym nie ma znaczenia rodzaj szkoły). Aby dostawać Child Benefit jedno z rodziców musi legalnie pracować w Irlandii, być ubezpieczonym i posiadać numer PPS. I tu ważna informacja: do zasiłków ma prawo każda rodzina, niezależnie od wysokości dochodów. Jeżeli jednak pobieracie świadczenie rodzinne w innym kraju Unii Europejskiej (np. w Polsce), irlandzki Child Benefit dostaniecie pomniejszony o kwotę, jaką dostajecie za granicą. Uwaga! Dziecko może przebywać na terenie dowolnego kraju UE pod opieką jednego z rodziców. Jeśli oboje jesteście w Irlandii, dziecko musi być razem z wami i musicie ten fakt udokumentować przedstawiając np. zaświadczenie od lekarza pod opieką którego jest wasza pociecha lub z policji. Rozpatrzenie wniosku może trwać nawet 9 (!) miesięcy. Wszystko przez to, że - jeśli jedno z rodziców przebywa poza Irlandią. Jednak kiedy już Social Welfare przyzna ci prawo do świadczenia, otrzymasz wyrównanie Child Benefit od dnia złożenia wniosku. Wniosek otrzymasz w biurze Social Welfare lub ściągniesz ze strony www.welfare.ie (wybierz zakładkę "forms", następnie kliknij na "C" i kolejno na "Child Benefit (Up to Age 16) - Form CB 1" lub "Child Benefit (Aged 16 or Over) - Form CB 2" (CB 1 - dzieci do 16-go roku życia, CB 2 - powyżej 16-tu lat). Dodatkowo potrzebne będą: akty urodzenia dzieci; zaświadczenie od twojego irlandzkiego pracodawcy, w którym poda on datę twojego zatrudnienia oraz klasę ubezpieczenia jakim jesteś objęty.
Praca na budowach
Budownictwo w Irlandii to najprężniej rozwijająca się branża, która zatrudnia ponad 250 tys. pracowników. Nie brakuje też polskich firm w tym sektorze. Zanim jednak podejmiesz zatrudnienie w zawodzie budowlańca, dobrze się przygotuj. Branża tak jest bowiem na Zielonej Wyspie traktowana wyjątkowo i konieczne jest dopełnienie niezbędnych formalności. Po pierwsze jak w każdej pracy w Irlandii musisz uzyskać numer PPS (Personal Public Services Number). To odpowiednik polskiego NIP-u i PESEL-u w jednym. Bez tego numeru nie uzyskasz dostępu do takich usług jak opieka zdrowotna, edukacja i zapłacisz też wyższy podatek. Safe Pass To kolejny dokument, związany jednak wyłącznie z budownictwem, który musisz mieć. Bez niego nie masz czego szukać na budowie. Aby uzyskać Safe Pass, musisz zaliczyć jednodniowe szkolenie na temat bezpieczeństwa coś w rodzaju naszego BHP. Na szkoleniu obecni są polscy tłumacze mówi Marek, który przechodził już przez tę procedurę. Kurs kończy się egzaminem. Nie ma się jednak czego bać, tłumacze bowiem często sami podpowiadają odpowiedzi. Tę opinię potwierdza Adrian Kuklis, właściciel firmy budowlanej Bukan ADK Constuction Ltd w Irlandii. Współpracujemy z dwoma firmami, które szkolą dla nas kandydatów do pracy mówi. Zarówno u nas, jak i w całym Dublinie, nie słyszałem, aby ktokolwiek nie zdał egzaminu. Nie znaczy to jednak, że do szkolenia można podejść zupełnie na luzie i traktować je jako wymyśloną przez urzędników i nikomu niepotrzebną, formalność. W Irlandii przywiązuje się wielką wagę do bezpieczeństwa. Na większych budowach jest zatrudniana specjalna osoba, tzw. Safety Officer, pilnująca, by wszystkie zasady były przestrzegane twierdzi Kuklis. Chodzi o to, że w razie wypadku płaci się horrendalnie wysokie odszkodowania. By tego uniknąć, umowa ubezpieczeniowa jest często tak skonstruowana, że gdy coś się stanie, odpowiedzialność spada na pracownika. Bezpieczeństwo i ubezpieczenie Należy też pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, tym bardziej, że obowiązkowa składka PRSI (odpowiednik polskiego ZUS-u), nie pokrywa w pełni wszystkich kosztów leczenia. Można polisę wykupić w Irlandii, ale jeśli jedziesz tam tylko na kilka miesięcy, często bardziej opłaca się zrobić to w Polsce. Moim pracownikom zalecam ubezpieczenie od kosztów leczenia za granicą, które oferuje większość polskich towarzystw ubezpieczeniowych. Koszt to około 150 zł miesięczne, co przy tutejszych zarobkach naprawdę nie jest wygórowaną kwotą zapewnia Kuklis. Oprócz Safe Pass już na budowach co jakiś czas przeprowadza się szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, jak: induction wprowadzające nowego pracownika, toolbox krótkie szkolenia przeprowadzane co jeden-dwa tygodnie w miarę postępu prac, a także inne, zapoznające pracowników z obsługą poszczególnych narzędzi. Po każdym takim szkoleniu pracownik musi podpisać stosowny dokument na dowód, że zapoznał się z zasadami.
praca w irlandii praca praca irlandia praca w dublinie praca dublin praca sezonowa w irlandii praca wakacyjna w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach irlandia samozatrudnienie irlandia oferty pracy irlandia oferty pracy w irlandii ogłoszenia praca irlandia ogłoszenia praca w irlandii szukam pracy w irlandii praca na wyspach praca w wielkiej brytanii praca dla studentów w irlandii
Więcej na temat Praca w Irlandi znajdziesz w wyszukiwarce Google: