PRACA IRLANDIA
PRACA IRLANDIA, LEGALNA PRACA W IRLANDII
Polacy nakręcają gospodarkę Irlandii
Jest ich już 120 tysięcy, ale Irlandczycy chcą więcej. Polacy nakręcają gospodarkę Zielonej Wyspy. I sami odnoszą spektakularny sukces - pisze "Rzeczpospolita". Polacy, którzy przybyli do Irlandii, przynoszą wielką chlubę swojej ojczyźnie: są doskonale wykształceni, pracowici, ambitni. Niech przyjeżdża ich jak najwięcej - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezydent Irlandii Mary McAleese. Aż 34% imigrantów kupiło w Irlandii własne mieszkanie lub dom - wynika z właśnie opublikowanego raportu agencji NCB Stockbrokers. Przyjezdni są lepiej wykształceni od miejscowych, pracują też wydajniej. Irlandzkie władze mają nadzieję, że w nadchodzących 15 latach na wyspie zjawi się przynajmniej milion nowych imigrantów. Bez nich gospodarka nie zdoła utrzymać szybkiego tempa wzrostu. Polacy dali się już poznać jako doskonali lekarze, architekci i informatycy. Rozchwytywani są też nasi robotnicy: irlandzcy przedsiębiorcy płacą im już przeciętnie 3,3 tysiąca euro na miesiąc - mówi polski ambasador w Dublinie Witold Sobków. (PAP)
Wykształcony jak polski robotnik
Co piąty robotnik pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii ma wyższe wykształcenie. Na budowach pracują nauczyciele, osoby z wykształceniem ekonomicznym, czy informatycznym. Angielskimi dziećmi opiekują się Polki z dyplomami psychologa lub po licznych, wyspecjalizowanych studiach pedagogicznych. Tylko 2% emigrantów zajmuje kierownicze stanowiska. Na budowach i w hotelach W Irlandii jest ok. 250 tysięcy polskich emigrantów, a Wielkiej Brytanii ok. 750 tysięcy - wynika z szacunków Instytutu Badawczego ARC Opinia i Rynek. Aż 51 proc. badanych w Wielkiej Brytanii i 40 proc. w Irlandii deklaruje, że płynnie posługuje się językiem angielskim. Większość emigrantów na Wyspach ma stałą pracę, ale najczęściej poniżej ich kwalifikacji. Z badań wynika, że aż 22 proc. pracujących fizycznie to absolwenci polskich wyższych uczelni. Najwięcej Polaków zatrudnionych jest w budownictwie (19 proc. - Wielka Brytania, 23 proc. - Irlandia), gastronomii (odpowiednio 15 i 13 proc.), hotelarstwie (odpowiednio 10 i 11 proc.). Z badań ankietowych wynika, że tylko 2 proc. respondentów zajmuje kierownicze stanowiska. Ambicje i dyplomy do kosza 34 proc. ankietowanych z Wielkiej Brytanii zadeklarowało dochód w wysokości powyżej 1500 GBP miesięcznie, a 32 proc. - pomiędzy 1001 a 1500 GBP. W Irlandii najwięcej ankietowanych zadeklarowało miesięczne dochody pomiędzy 1501 a 2200 euro miesięcznie, a po 26 proc. badanych przyznało się do miesięcznych zarobków w granicach 1051 - 1500 euro i powyżej 2200 euro. Emigranci twierdzą, że ze względów materialnych musieli zaakceptować pracę niezgodną z wykształceniem i ambicjami. Priorytetem jest dla nich przede wszystkim płaca. Bardziej polscy, niż w Polsce Autorzy badania oceniają, że fenomenem nowej, polskiej emigracji są silne związki z krajem. 60 proc. respondentów deklaruje, że za granicą kupuje polskie produkty, a 20 proc. brakuje polskich towarów. Najczęściej tęsknią do polskiego piwa, słodyczy i masła. Większość emigrantów (60 proc.) czas wolny spędza w towarzystwie rodaków. Zdaniem psychologów już można mówić o dość zamkniętej polskiej enklawie narodowej, na wzór np. Polonii w USA. To, że wśród emigrantów są wykształceni, również artyści promujący polską kulturę, cementuje związek. Wyjechało bardzo dużo Polaków po studiach artystycznych. Najczęściej deklarują oni, że skoro nie mogli znaleźć zatrudnienia w Polsce i czekała ich przyszłość robotnicza, woleli realizować ją na Wyspach.
90 tys. Polaków na irlandzkim rynku pracy
90 tys. Polaków uzyskało w 2006 r. irlandzkie numery ubezpieczenia socjalnego (tzw. PPS), umożliwiające legalne zatrudnienie - wynika z opublikowanych oficjalnych danych urzędu statystycznego. Polacy są najliczniejszą grupą narodowościową wśród 200 tys. imigrantów, którzy w ub.r. weszli na rynek pracy w Irlandii. Wśród przybyszów z nowych krajów UE urząd statystyczny wymienił w komunikacie 15 tys. Litwinów, 10 tys. Słowaków i 7 tys. Łotyszów. Według wcześniejszych danych, od początku maja 2004 r. do końca lutego 2006 r. władze Irlandii wydały 183 tys. numerów PPS. Oznacza to, iż w ub.r. imigracja zarobkowa znacznie przybrała na sile w porównaniu z latami 2004-2005. Około połowy imigrantów, którzy przyjechali po otwarciu irlandzkiego rynku pracy 1 maja 2004 r., pochodzi z Polski, co oznacza, iż oficjalnie jest ich co najmniej 150-160 tys. Nieoficjalne statystyki podają nawet ćwierć miliona. Większość pracuje na budowach, w przemyśle wytwórczym, hotelarstwie i gastronomii. Rząd Irlandii w ślad za brytyjskim wprowadził ograniczenia wobec obywateli Bułgarii i Rumunii, przyjętych do UE 1 stycznia 2007. Irlandzka grupa badawcza analizująca zjawiska na rynku pracy, Expert Group on Future Skills Needs, w opublikowanym ostatnio raporcie wyraziła przekonanie, że imigranci obejmą głównie stanowiska dla pracowników niewykwalifikowanych lub nisko wykwalifikowanych, co oznacza większą konkurencję dla miejscowej siły roboczej, dotychczas wykonującej tego rodzaju prace.
Jakie ulgi w Irlandii?
Wysokość ulg prorodzinnych w Irlandii związana jest z indywidualną sytuacją każdego podatnika. Istnieje ulga małżeńska, a osoby posiadające dzieci mogą ubiegać się o tzw. kredyt podatkowy, pisze "Gazeta Prawna". W Irlandii występuje wiele prorodzinnych zwolnień, ulg podatkowych oraz zapomóg, dzięki którym znacznie można zmniejszyć sumę płaconego podatku. Iwona Boniecka, starszy konsultant w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers wskazała, że kwota, jaką podatnik jest zobowiązany zapłacić irlandzkiemu fiskusowi, jest uzależniona od: progu podatkowego (cut-off point): w Irlandii obowiązują dwa progi podatkowe - 20 proc. dla osób stanu wolnego, których zarobki nie przekraczają 34 tys. euro oraz 41 proc. dla osób, których dochód jest wyższy niż 34 tys. euro; w przypadku małżeństw pierwszy próg podatkowy wynosi 43 tys. euro. ulg podatkowych (tax credit) nabywanych w roku podatkowym, które można odliczyć od dochodu i dzięki temu zapłacić niższy podatek. Dodatkowo od podatku można odliczyć tzw. tax credit, czyli 1760 euro (3520 euro dla małżeństw). W Irlandii istnieją także wysokie kwoty wolne od podatku, tj. 5210 euro dla osoby samotnej oraz 10 420 euro dla małżeństw. - Kwoty te są zwiększane o 575 euro za każde z dwojga pierwszych dzieci oraz o 830 euro za trzecie i kolejne dziecko - dodała Iwona Boniecka. Wszystkie ulgi podatkowe w Irlandii mogą zostać przyznane wstecz. Zdaniem Joanny Narkiewicz-Tarłowskiej, starszego menedżera, doradcy podatkowego w PricewaterhouseCoopers, w związku z tym można otrzymać zwrot nadpłaconego podatku za poprzednie okresy. Są one wykorzystywane do zmniejszenia podatku naliczonego od wynagrodzenia brutto. Jednym z instrumentów prorodzinnej polityki fiskalnej w Irlandii są ulgi podatkowe. Przykładowo podatnikom przysługuje ulga małżeńska - niezależnie od tego, czy oboje małżonkowie przebywają w Irlandii, czy też nie. - Ulga małżeńska ma także zastosowanie w roku podatkowym, w którym nastąpił rozwód, separacja lub śmierć małżonka. Istnieje kilka sposobów rozliczenia z tytułu ulgi małżeńskiej - tłumaczyła Joanna Narkiewicz-Tarłowska.
Niegroźna nam rumuńsko-bułgarska konkurencja
Ulice Dublina od zawsze zaludniały tłumy artystów, grajków i domorosłych muzykantów, zbierających miedziaki do kapelusza. Od stycznia tego roku wśród tych ulicznych motyli pojawiło się wielu smagłolicych przybyszy, Cyganów z Rumuni i Bułgarii. Czy po wstąpieniu tych dwóch krajów do Unii Europejskiej Polacy przebywający w Irlandii mają podstawy do obaw? Czy polscy budowlańcy również poczują na plecach oddech konkurencji? Czy to cisza przed burzą? W ostatnich tygodniach ubiegłego roku wyczuć można było pewne napięcie. Bułgaria i Rumunia wstępowały w struktury unijne, a Wielka Brytania i Irlandia warunkowo otworzyły dla nich swoje rynki pracy. Mieszkający na Zielonej Wyspie Polacy nerwowo wyglądali nowych przybyszów ze wschodnich krańców Europy. Tymczasem na rynku panuje cisza. Czy to cisza przed burzą? retorycznie pyta Barnaba Dorda, związkowiec z największej centrali SIPTU. Wedle statystyk, w pierwszym kwartale bieżącego roku, wydano obywatelom Rumunii około 4,5 tysiąca numerów PPS, niezbędnych do podjęcia legalnej pracy w Irlandii. To tyle samo, ile wydano je w całym roku 2006. Wciąż jednak to Polacy stanowią najliczniejszą grupę emigrantów w tym samym czasie (pierwszy kwartał br.) dla obywateli polskich wydano 8,5 tysiąca numerów PPS. Tanio, taniej, najtaniej Rumuni wciąż jednak muszą starać się o pozwolenia na pracę, dlatego nie mogą jej podejmować tak swobodnie, jak Polacy tłumaczy Dorda. W Irlandii, jeszcze przed otwarciem rynku pracy, mieszkało już wielu obywateli Rumunii. Nie należy ich też mylić z rumuńskimi Cyganami, którzy na akcesji zyskali tyle, że jeszcze swobodniej podróżować mogą pomiędzy krajami Unii.
Jest ich już 120 tysięcy, ale Irlandczycy chcą więcej. Polacy nakręcają gospodarkę Zielonej Wyspy. I sami odnoszą spektakularny sukces - pisze "Rzeczpospolita". Polacy, którzy przybyli do Irlandii, przynoszą wielką chlubę swojej ojczyźnie: są doskonale wykształceni, pracowici, ambitni. Niech przyjeżdża ich jak najwięcej - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezydent Irlandii Mary McAleese. Aż 34% imigrantów kupiło w Irlandii własne mieszkanie lub dom - wynika z właśnie opublikowanego raportu agencji NCB Stockbrokers. Przyjezdni są lepiej wykształceni od miejscowych, pracują też wydajniej. Irlandzkie władze mają nadzieję, że w nadchodzących 15 latach na wyspie zjawi się przynajmniej milion nowych imigrantów. Bez nich gospodarka nie zdoła utrzymać szybkiego tempa wzrostu. Polacy dali się już poznać jako doskonali lekarze, architekci i informatycy. Rozchwytywani są też nasi robotnicy: irlandzcy przedsiębiorcy płacą im już przeciętnie 3,3 tysiąca euro na miesiąc - mówi polski ambasador w Dublinie Witold Sobków. (PAP)
Wykształcony jak polski robotnik
Co piąty robotnik pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii ma wyższe wykształcenie. Na budowach pracują nauczyciele, osoby z wykształceniem ekonomicznym, czy informatycznym. Angielskimi dziećmi opiekują się Polki z dyplomami psychologa lub po licznych, wyspecjalizowanych studiach pedagogicznych. Tylko 2% emigrantów zajmuje kierownicze stanowiska. Na budowach i w hotelach W Irlandii jest ok. 250 tysięcy polskich emigrantów, a Wielkiej Brytanii ok. 750 tysięcy - wynika z szacunków Instytutu Badawczego ARC Opinia i Rynek. Aż 51 proc. badanych w Wielkiej Brytanii i 40 proc. w Irlandii deklaruje, że płynnie posługuje się językiem angielskim. Większość emigrantów na Wyspach ma stałą pracę, ale najczęściej poniżej ich kwalifikacji. Z badań wynika, że aż 22 proc. pracujących fizycznie to absolwenci polskich wyższych uczelni. Najwięcej Polaków zatrudnionych jest w budownictwie (19 proc. - Wielka Brytania, 23 proc. - Irlandia), gastronomii (odpowiednio 15 i 13 proc.), hotelarstwie (odpowiednio 10 i 11 proc.). Z badań ankietowych wynika, że tylko 2 proc. respondentów zajmuje kierownicze stanowiska. Ambicje i dyplomy do kosza 34 proc. ankietowanych z Wielkiej Brytanii zadeklarowało dochód w wysokości powyżej 1500 GBP miesięcznie, a 32 proc. - pomiędzy 1001 a 1500 GBP. W Irlandii najwięcej ankietowanych zadeklarowało miesięczne dochody pomiędzy 1501 a 2200 euro miesięcznie, a po 26 proc. badanych przyznało się do miesięcznych zarobków w granicach 1051 - 1500 euro i powyżej 2200 euro. Emigranci twierdzą, że ze względów materialnych musieli zaakceptować pracę niezgodną z wykształceniem i ambicjami. Priorytetem jest dla nich przede wszystkim płaca. Bardziej polscy, niż w Polsce Autorzy badania oceniają, że fenomenem nowej, polskiej emigracji są silne związki z krajem. 60 proc. respondentów deklaruje, że za granicą kupuje polskie produkty, a 20 proc. brakuje polskich towarów. Najczęściej tęsknią do polskiego piwa, słodyczy i masła. Większość emigrantów (60 proc.) czas wolny spędza w towarzystwie rodaków. Zdaniem psychologów już można mówić o dość zamkniętej polskiej enklawie narodowej, na wzór np. Polonii w USA. To, że wśród emigrantów są wykształceni, również artyści promujący polską kulturę, cementuje związek. Wyjechało bardzo dużo Polaków po studiach artystycznych. Najczęściej deklarują oni, że skoro nie mogli znaleźć zatrudnienia w Polsce i czekała ich przyszłość robotnicza, woleli realizować ją na Wyspach.
90 tys. Polaków na irlandzkim rynku pracy
90 tys. Polaków uzyskało w 2006 r. irlandzkie numery ubezpieczenia socjalnego (tzw. PPS), umożliwiające legalne zatrudnienie - wynika z opublikowanych oficjalnych danych urzędu statystycznego. Polacy są najliczniejszą grupą narodowościową wśród 200 tys. imigrantów, którzy w ub.r. weszli na rynek pracy w Irlandii. Wśród przybyszów z nowych krajów UE urząd statystyczny wymienił w komunikacie 15 tys. Litwinów, 10 tys. Słowaków i 7 tys. Łotyszów. Według wcześniejszych danych, od początku maja 2004 r. do końca lutego 2006 r. władze Irlandii wydały 183 tys. numerów PPS. Oznacza to, iż w ub.r. imigracja zarobkowa znacznie przybrała na sile w porównaniu z latami 2004-2005. Około połowy imigrantów, którzy przyjechali po otwarciu irlandzkiego rynku pracy 1 maja 2004 r., pochodzi z Polski, co oznacza, iż oficjalnie jest ich co najmniej 150-160 tys. Nieoficjalne statystyki podają nawet ćwierć miliona. Większość pracuje na budowach, w przemyśle wytwórczym, hotelarstwie i gastronomii. Rząd Irlandii w ślad za brytyjskim wprowadził ograniczenia wobec obywateli Bułgarii i Rumunii, przyjętych do UE 1 stycznia 2007. Irlandzka grupa badawcza analizująca zjawiska na rynku pracy, Expert Group on Future Skills Needs, w opublikowanym ostatnio raporcie wyraziła przekonanie, że imigranci obejmą głównie stanowiska dla pracowników niewykwalifikowanych lub nisko wykwalifikowanych, co oznacza większą konkurencję dla miejscowej siły roboczej, dotychczas wykonującej tego rodzaju prace.
Jakie ulgi w Irlandii?
Wysokość ulg prorodzinnych w Irlandii związana jest z indywidualną sytuacją każdego podatnika. Istnieje ulga małżeńska, a osoby posiadające dzieci mogą ubiegać się o tzw. kredyt podatkowy, pisze "Gazeta Prawna". W Irlandii występuje wiele prorodzinnych zwolnień, ulg podatkowych oraz zapomóg, dzięki którym znacznie można zmniejszyć sumę płaconego podatku. Iwona Boniecka, starszy konsultant w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers wskazała, że kwota, jaką podatnik jest zobowiązany zapłacić irlandzkiemu fiskusowi, jest uzależniona od: progu podatkowego (cut-off point): w Irlandii obowiązują dwa progi podatkowe - 20 proc. dla osób stanu wolnego, których zarobki nie przekraczają 34 tys. euro oraz 41 proc. dla osób, których dochód jest wyższy niż 34 tys. euro; w przypadku małżeństw pierwszy próg podatkowy wynosi 43 tys. euro. ulg podatkowych (tax credit) nabywanych w roku podatkowym, które można odliczyć od dochodu i dzięki temu zapłacić niższy podatek. Dodatkowo od podatku można odliczyć tzw. tax credit, czyli 1760 euro (3520 euro dla małżeństw). W Irlandii istnieją także wysokie kwoty wolne od podatku, tj. 5210 euro dla osoby samotnej oraz 10 420 euro dla małżeństw. - Kwoty te są zwiększane o 575 euro za każde z dwojga pierwszych dzieci oraz o 830 euro za trzecie i kolejne dziecko - dodała Iwona Boniecka. Wszystkie ulgi podatkowe w Irlandii mogą zostać przyznane wstecz. Zdaniem Joanny Narkiewicz-Tarłowskiej, starszego menedżera, doradcy podatkowego w PricewaterhouseCoopers, w związku z tym można otrzymać zwrot nadpłaconego podatku za poprzednie okresy. Są one wykorzystywane do zmniejszenia podatku naliczonego od wynagrodzenia brutto. Jednym z instrumentów prorodzinnej polityki fiskalnej w Irlandii są ulgi podatkowe. Przykładowo podatnikom przysługuje ulga małżeńska - niezależnie od tego, czy oboje małżonkowie przebywają w Irlandii, czy też nie. - Ulga małżeńska ma także zastosowanie w roku podatkowym, w którym nastąpił rozwód, separacja lub śmierć małżonka. Istnieje kilka sposobów rozliczenia z tytułu ulgi małżeńskiej - tłumaczyła Joanna Narkiewicz-Tarłowska.
Niegroźna nam rumuńsko-bułgarska konkurencja
Ulice Dublina od zawsze zaludniały tłumy artystów, grajków i domorosłych muzykantów, zbierających miedziaki do kapelusza. Od stycznia tego roku wśród tych ulicznych motyli pojawiło się wielu smagłolicych przybyszy, Cyganów z Rumuni i Bułgarii. Czy po wstąpieniu tych dwóch krajów do Unii Europejskiej Polacy przebywający w Irlandii mają podstawy do obaw? Czy polscy budowlańcy również poczują na plecach oddech konkurencji? Czy to cisza przed burzą? W ostatnich tygodniach ubiegłego roku wyczuć można było pewne napięcie. Bułgaria i Rumunia wstępowały w struktury unijne, a Wielka Brytania i Irlandia warunkowo otworzyły dla nich swoje rynki pracy. Mieszkający na Zielonej Wyspie Polacy nerwowo wyglądali nowych przybyszów ze wschodnich krańców Europy. Tymczasem na rynku panuje cisza. Czy to cisza przed burzą? retorycznie pyta Barnaba Dorda, związkowiec z największej centrali SIPTU. Wedle statystyk, w pierwszym kwartale bieżącego roku, wydano obywatelom Rumunii około 4,5 tysiąca numerów PPS, niezbędnych do podjęcia legalnej pracy w Irlandii. To tyle samo, ile wydano je w całym roku 2006. Wciąż jednak to Polacy stanowią najliczniejszą grupę emigrantów w tym samym czasie (pierwszy kwartał br.) dla obywateli polskich wydano 8,5 tysiąca numerów PPS. Tanio, taniej, najtaniej Rumuni wciąż jednak muszą starać się o pozwolenia na pracę, dlatego nie mogą jej podejmować tak swobodnie, jak Polacy tłumaczy Dorda. W Irlandii, jeszcze przed otwarciem rynku pracy, mieszkało już wielu obywateli Rumunii. Nie należy ich też mylić z rumuńskimi Cyganami, którzy na akcesji zyskali tyle, że jeszcze swobodniej podróżować mogą pomiędzy krajami Unii.
praca w irlandii praca praca irlandia praca w dublinie praca dublin praca sezonowa w irlandii praca wakacyjna w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach irlandia samozatrudnienie irlandia oferty pracy irlandia oferty pracy w irlandii ogłoszenia praca irlandia ogłoszenia praca w irlandii szukam pracy w irlandii praca na wyspach praca w wielkiej brytanii praca dla studentów w irlandii
Więcej na temat Praca w Irlandi znajdziesz w wyszukiwarce Google: