PRACA IRLANDIA
PRACA IRLANDIA, LEGALNA PRACA W IRLANDII
Emigranci nie chcą wracać do Polski
Aż połowa Polaków na Wyspach nie zamierza w najbliższej przyszłości wracać do kraju. Pracują głównie fizycznie. Ich średnie zarobki to 7,5 tys. zł miesięcznie na rękę - wynika z pierwszych badań nad emigracją, przytaczanych przez "Gazetę Wyborczą". Raport "Polscy konsumenci w Wielkiej Brytanii i Irlandii" przygotował instytut ARC Rynek i Opinia. Ankieterzy pytali 1389 osób w samolotach, autobusach, na lotniskach w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Szacuje się, że z Polski wyjechało 1,5 mln osób. Oficjalnie w Wlk. Brytanii zarejestrowało się 600 tys., w Irlandii 200 tys. Polacy na Wyspach zapuszczają korzenie, dobrze zarabiają, kupują mieszkania. I ściągają rodziny. Szlifują język i awansują - mówi wiceprezes ARC Rynek i Opinia Adam Czarnecki. Najczęściej pracują fizycznie. Zarabiają zwykle 1500-2200 euro miesięcznie netto. I to właśnie z powodu o wiele wyższych niż w Polsce płac wielu emigrantów odwleka decyzję o powrocie. 55% Polaków w Wlk. Brytanii i 49% w Irlandii zapowiada, że nie wróci, a jeśli już, to dopiero za 5-10 lat.
Praca na budowach
Budownictwo w Irlandii to najprężniej rozwijająca się branża, która zatrudnia ponad 250 tys. pracowników. Nie brakuje też polskich firm w tym sektorze. Zanim jednak podejmiesz zatrudnienie w zawodzie budowlańca, dobrze się przygotuj. Branża tak jest bowiem na Zielonej Wyspie traktowana wyjątkowo i konieczne jest dopełnienie niezbędnych formalności. Po pierwsze jak w każdej pracy w Irlandii musisz uzyskać numer PPS (Personal Public Services Number). To odpowiednik polskiego NIP-u i PESEL-u w jednym. Bez tego numeru nie uzyskasz dostępu do takich usług jak opieka zdrowotna, edukacja i zapłacisz też wyższy podatek. Safe Pass To kolejny dokument, związany jednak wyłącznie z budownictwem, który musisz mieć. Bez niego nie masz czego szukać na budowie. Aby uzyskać Safe Pass, musisz zaliczyć jednodniowe szkolenie na temat bezpieczeństwa coś w rodzaju naszego BHP. Na szkoleniu obecni są polscy tłumacze mówi Marek, który przechodził już przez tę procedurę. Kurs kończy się egzaminem. Nie ma się jednak czego bać, tłumacze bowiem często sami podpowiadają odpowiedzi. Tę opinię potwierdza Adrian Kuklis, właściciel firmy budowlanej Bukan ADK Constuction Ltd w Irlandii. Współpracujemy z dwoma firmami, które szkolą dla nas kandydatów do pracy mówi. Zarówno u nas, jak i w całym Dublinie, nie słyszałem, aby ktokolwiek nie zdał egzaminu. Nie znaczy to jednak, że do szkolenia można podejść zupełnie na luzie i traktować je jako wymyśloną przez urzędników i nikomu niepotrzebną, formalność. W Irlandii przywiązuje się wielką wagę do bezpieczeństwa. Na większych budowach jest zatrudniana specjalna osoba, tzw. Safety Officer, pilnująca, by wszystkie zasady były przestrzegane twierdzi Kuklis. Chodzi o to, że w razie wypadku płaci się horrendalnie wysokie odszkodowania. By tego uniknąć, umowa ubezpieczeniowa jest często tak skonstruowana, że gdy coś się stanie, odpowiedzialność spada na pracownika. Bezpieczeństwo i ubezpieczenie Należy też pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, tym bardziej, że obowiązkowa składka PRSI (odpowiednik polskiego ZUS-u), nie pokrywa w pełni wszystkich kosztów leczenia. Można polisę wykupić w Irlandii, ale jeśli jedziesz tam tylko na kilka miesięcy, często bardziej opłaca się zrobić to w Polsce. Moim pracownikom zalecam ubezpieczenie od kosztów leczenia za granicą, które oferuje większość polskich towarzystw ubezpieczeniowych. Koszt to około 150 zł miesięczne, co przy tutejszych zarobkach naprawdę nie jest wygórowaną kwotą zapewnia Kuklis. Oprócz Safe Pass już na budowach co jakiś czas przeprowadza się szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, jak: induction wprowadzające nowego pracownika, toolbox krótkie szkolenia przeprowadzane co jeden-dwa tygodnie w miarę postępu prac, a także inne, zapoznające pracowników z obsługą poszczególnych narzędzi. Po każdym takim szkoleniu pracownik musi podpisać stosowny dokument na dowód, że zapoznał się z zasadami.
W Irlandii zadowoleni ze 120 tys. polskich imigrantów
Ponad 120 tys. Polaków, którzy zamieszkali w Irlandii po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 r., stanowi największą społeczność imigrantów w tym kraju - pisze agencja AFP. Imigracja jest zjawiskiem stosunkowo nowym w Irlandii. To, że Polacy są biali i są katolikami ułatwia szybką integrację w życiu tego małego kraju, liczącego 4 mln mieszkańców, w którym jest niemal całkowite zatrudnienie (4,4% bezrobocia). Polacy są imigrantami modelowymi i są chętnie przyjmowani, ponieważ nie ma z nimi żadnych problemów jeśli chodzi o integrację czy przestrzeganie prawa - zapewnia AFP rzeczniczka irlandzkiego ministra sprawiedliwości Michaela McDowella. Ta społeczność rośnie tak szybko, że urzędy administracji, banki, a nawet policja organizują kursy polskiego dla swych pracowników, jeśli nie zatrudniają specjalnie funkcjonariuszy dwujęzycznych, jak robi to np. Bank of Ireland, a wkrótce Garda Siochana (policja). Co miesiąc w Irlandii przybywa 11 tys. nowych pracowników zagranicznych. Niemal wszyscy przyjeżdżają z nowych krajów UE, a znaczna większość z nich to Polacy. Dla większości młodych Polaków z dyplomami wyższych uczelni "irlandzkie marzenie" jest realne. Architekci, inżynierowie czy informatycy żyją w komforcie materialnym, jakiego nie znali wcześniej, i optymistycznie patrzą na życie. Polski tygodnik wydawany w Irlandii "Strefa Eire" w numerze z 8 grudnia poświęcił czołówkę żartobliwej krytyce artykułu z amerykańskiego "Newsweeka", zatytułowanego "Irlandia jest piekłem na ziemi dla imigrantów polskich". Zapomnieli powiedzieć, że ponad 85% ludzi jest bardziej niż zadowolonych ze swego życia tutaj - mówi 32-letni Cezary Łukasik, dyrektor marketingu i współzałożyciel "Strefy Eire". Tutaj niemożliwe można zrobić w jeden dzień, a na cud potrzeba dwóch lub trzech dni - dodaje.
Dublin na topie
Stolica Irlandii to największe miasto kraju oraz jego główny ośrodek administracyjny, kulturalny, ekonomiczny i przemysłowy. Koncentracja działalności gospodarczej spowodowała, że w Dublinie i jego okolicach mieszka prawie połowa ludności Irlandii Rzeka Liffey dzieli miasto na dwie części: North Side zamieszkiwaną głównie przez robotników, i South Side bardziej zamożną i nowoczesną. Dublin chętnie odwiedzany jest przez turystów. Jest też kolebką społeczności studenckiej tu znajduje się najwięcej uniwersytetów, a dumą miasta jest najstarszy i najbardziej prestiżowy Trinity College. Kto łatwo znajdzie pracę? Wzrost gospodarczy spowodował, że jak grzyby po deszczu powstają w Dublinie nowe restauracje, kawiarnie, puby, kluby czy hotele. Doskonałym przykładem może być położona w centrum dzielnica Temple Bar. Życie tętni tu nocą i dniem, a na witrynach często pojawiają się ogłoszenia o wakatach. Osoby bez kierunkowego wykształcenia oraz bez doświadczenia mogą szukać pracy w licznych fabrykach znajdujących się na obrzeżach miasta, w tzw. Bussines Parkach. Najczęściej są one zatrudniane przy składaniu drobnych części elektronicznych, pakowaniu żywności czy sprzątaniu. Również w magazynach, sklepach i fast foodach chętnie zatrudniani są obcokrajowcy. Na budowach poszukiwani są tynkarze, stolarze, murarze, płytkarze, a także elektrycy. Najszybszym sposobem na znalezienie pracy w powyższych branżach jest bezpośrednie roznoszenie CV lub skorzystanie z usług agencji rekrutacyjnych. Często też pracodawcy zatrudniają kogoś z polecenia osoby, która już u nich pracuje.
Brytyjczycy: polscy robotnicy to nieudacznicy
Do Wielkiej Brytanii przyjeżdżają tylko ci, którzy nic nie potrafią - takie zdanie o pracownikach z Polski mają Brytyjczycy, pisze "Sunday Times". "Coraz więcej właścicieli nieruchomości w oparciu o własne doświadczenia przekonuje się, iż polscy pracownicy budowlani, niegdyś uważani za synonim uczciwości, gotowości do ciężkiej pracy i niskich cen za swe usługi, upodobnili się do tubylców" - czytamy w tygodniku. Gazeta opisuje doświadczenia trojga Anglików z polskimi pracownikami budowlanymi. 56-letnia Elizabeth Anthony, zadowolona z otynkowania ścian przez polskiego imigranta, zleciła mu dalsze prace przy suficie. Ten, wyjeżdżając do Polski na wakacje, przekazał zamówienie swoim kolegom, świeżo przybyłym do Anglii. Zostawili oni po sobie sterty śmieci, całymi dniami nie przychodzili do pracy - opisuje gazeta ciężkie przejścia pani Anthony. "Ci Polacy byli lekceważący, doświadczenia z nimi były bardzo nieprzyjemne" - mówi kobieta.
Aż połowa Polaków na Wyspach nie zamierza w najbliższej przyszłości wracać do kraju. Pracują głównie fizycznie. Ich średnie zarobki to 7,5 tys. zł miesięcznie na rękę - wynika z pierwszych badań nad emigracją, przytaczanych przez "Gazetę Wyborczą". Raport "Polscy konsumenci w Wielkiej Brytanii i Irlandii" przygotował instytut ARC Rynek i Opinia. Ankieterzy pytali 1389 osób w samolotach, autobusach, na lotniskach w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Szacuje się, że z Polski wyjechało 1,5 mln osób. Oficjalnie w Wlk. Brytanii zarejestrowało się 600 tys., w Irlandii 200 tys. Polacy na Wyspach zapuszczają korzenie, dobrze zarabiają, kupują mieszkania. I ściągają rodziny. Szlifują język i awansują - mówi wiceprezes ARC Rynek i Opinia Adam Czarnecki. Najczęściej pracują fizycznie. Zarabiają zwykle 1500-2200 euro miesięcznie netto. I to właśnie z powodu o wiele wyższych niż w Polsce płac wielu emigrantów odwleka decyzję o powrocie. 55% Polaków w Wlk. Brytanii i 49% w Irlandii zapowiada, że nie wróci, a jeśli już, to dopiero za 5-10 lat.
Praca na budowach
Budownictwo w Irlandii to najprężniej rozwijająca się branża, która zatrudnia ponad 250 tys. pracowników. Nie brakuje też polskich firm w tym sektorze. Zanim jednak podejmiesz zatrudnienie w zawodzie budowlańca, dobrze się przygotuj. Branża tak jest bowiem na Zielonej Wyspie traktowana wyjątkowo i konieczne jest dopełnienie niezbędnych formalności. Po pierwsze jak w każdej pracy w Irlandii musisz uzyskać numer PPS (Personal Public Services Number). To odpowiednik polskiego NIP-u i PESEL-u w jednym. Bez tego numeru nie uzyskasz dostępu do takich usług jak opieka zdrowotna, edukacja i zapłacisz też wyższy podatek. Safe Pass To kolejny dokument, związany jednak wyłącznie z budownictwem, który musisz mieć. Bez niego nie masz czego szukać na budowie. Aby uzyskać Safe Pass, musisz zaliczyć jednodniowe szkolenie na temat bezpieczeństwa coś w rodzaju naszego BHP. Na szkoleniu obecni są polscy tłumacze mówi Marek, który przechodził już przez tę procedurę. Kurs kończy się egzaminem. Nie ma się jednak czego bać, tłumacze bowiem często sami podpowiadają odpowiedzi. Tę opinię potwierdza Adrian Kuklis, właściciel firmy budowlanej Bukan ADK Constuction Ltd w Irlandii. Współpracujemy z dwoma firmami, które szkolą dla nas kandydatów do pracy mówi. Zarówno u nas, jak i w całym Dublinie, nie słyszałem, aby ktokolwiek nie zdał egzaminu. Nie znaczy to jednak, że do szkolenia można podejść zupełnie na luzie i traktować je jako wymyśloną przez urzędników i nikomu niepotrzebną, formalność. W Irlandii przywiązuje się wielką wagę do bezpieczeństwa. Na większych budowach jest zatrudniana specjalna osoba, tzw. Safety Officer, pilnująca, by wszystkie zasady były przestrzegane twierdzi Kuklis. Chodzi o to, że w razie wypadku płaci się horrendalnie wysokie odszkodowania. By tego uniknąć, umowa ubezpieczeniowa jest często tak skonstruowana, że gdy coś się stanie, odpowiedzialność spada na pracownika. Bezpieczeństwo i ubezpieczenie Należy też pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, tym bardziej, że obowiązkowa składka PRSI (odpowiednik polskiego ZUS-u), nie pokrywa w pełni wszystkich kosztów leczenia. Można polisę wykupić w Irlandii, ale jeśli jedziesz tam tylko na kilka miesięcy, często bardziej opłaca się zrobić to w Polsce. Moim pracownikom zalecam ubezpieczenie od kosztów leczenia za granicą, które oferuje większość polskich towarzystw ubezpieczeniowych. Koszt to około 150 zł miesięczne, co przy tutejszych zarobkach naprawdę nie jest wygórowaną kwotą zapewnia Kuklis. Oprócz Safe Pass już na budowach co jakiś czas przeprowadza się szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, jak: induction wprowadzające nowego pracownika, toolbox krótkie szkolenia przeprowadzane co jeden-dwa tygodnie w miarę postępu prac, a także inne, zapoznające pracowników z obsługą poszczególnych narzędzi. Po każdym takim szkoleniu pracownik musi podpisać stosowny dokument na dowód, że zapoznał się z zasadami.
W Irlandii zadowoleni ze 120 tys. polskich imigrantów
Ponad 120 tys. Polaków, którzy zamieszkali w Irlandii po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 r., stanowi największą społeczność imigrantów w tym kraju - pisze agencja AFP. Imigracja jest zjawiskiem stosunkowo nowym w Irlandii. To, że Polacy są biali i są katolikami ułatwia szybką integrację w życiu tego małego kraju, liczącego 4 mln mieszkańców, w którym jest niemal całkowite zatrudnienie (4,4% bezrobocia). Polacy są imigrantami modelowymi i są chętnie przyjmowani, ponieważ nie ma z nimi żadnych problemów jeśli chodzi o integrację czy przestrzeganie prawa - zapewnia AFP rzeczniczka irlandzkiego ministra sprawiedliwości Michaela McDowella. Ta społeczność rośnie tak szybko, że urzędy administracji, banki, a nawet policja organizują kursy polskiego dla swych pracowników, jeśli nie zatrudniają specjalnie funkcjonariuszy dwujęzycznych, jak robi to np. Bank of Ireland, a wkrótce Garda Siochana (policja). Co miesiąc w Irlandii przybywa 11 tys. nowych pracowników zagranicznych. Niemal wszyscy przyjeżdżają z nowych krajów UE, a znaczna większość z nich to Polacy. Dla większości młodych Polaków z dyplomami wyższych uczelni "irlandzkie marzenie" jest realne. Architekci, inżynierowie czy informatycy żyją w komforcie materialnym, jakiego nie znali wcześniej, i optymistycznie patrzą na życie. Polski tygodnik wydawany w Irlandii "Strefa Eire" w numerze z 8 grudnia poświęcił czołówkę żartobliwej krytyce artykułu z amerykańskiego "Newsweeka", zatytułowanego "Irlandia jest piekłem na ziemi dla imigrantów polskich". Zapomnieli powiedzieć, że ponad 85% ludzi jest bardziej niż zadowolonych ze swego życia tutaj - mówi 32-letni Cezary Łukasik, dyrektor marketingu i współzałożyciel "Strefy Eire". Tutaj niemożliwe można zrobić w jeden dzień, a na cud potrzeba dwóch lub trzech dni - dodaje.
Dublin na topie
Stolica Irlandii to największe miasto kraju oraz jego główny ośrodek administracyjny, kulturalny, ekonomiczny i przemysłowy. Koncentracja działalności gospodarczej spowodowała, że w Dublinie i jego okolicach mieszka prawie połowa ludności Irlandii Rzeka Liffey dzieli miasto na dwie części: North Side zamieszkiwaną głównie przez robotników, i South Side bardziej zamożną i nowoczesną. Dublin chętnie odwiedzany jest przez turystów. Jest też kolebką społeczności studenckiej tu znajduje się najwięcej uniwersytetów, a dumą miasta jest najstarszy i najbardziej prestiżowy Trinity College. Kto łatwo znajdzie pracę? Wzrost gospodarczy spowodował, że jak grzyby po deszczu powstają w Dublinie nowe restauracje, kawiarnie, puby, kluby czy hotele. Doskonałym przykładem może być położona w centrum dzielnica Temple Bar. Życie tętni tu nocą i dniem, a na witrynach często pojawiają się ogłoszenia o wakatach. Osoby bez kierunkowego wykształcenia oraz bez doświadczenia mogą szukać pracy w licznych fabrykach znajdujących się na obrzeżach miasta, w tzw. Bussines Parkach. Najczęściej są one zatrudniane przy składaniu drobnych części elektronicznych, pakowaniu żywności czy sprzątaniu. Również w magazynach, sklepach i fast foodach chętnie zatrudniani są obcokrajowcy. Na budowach poszukiwani są tynkarze, stolarze, murarze, płytkarze, a także elektrycy. Najszybszym sposobem na znalezienie pracy w powyższych branżach jest bezpośrednie roznoszenie CV lub skorzystanie z usług agencji rekrutacyjnych. Często też pracodawcy zatrudniają kogoś z polecenia osoby, która już u nich pracuje.
Brytyjczycy: polscy robotnicy to nieudacznicy
Do Wielkiej Brytanii przyjeżdżają tylko ci, którzy nic nie potrafią - takie zdanie o pracownikach z Polski mają Brytyjczycy, pisze "Sunday Times". "Coraz więcej właścicieli nieruchomości w oparciu o własne doświadczenia przekonuje się, iż polscy pracownicy budowlani, niegdyś uważani za synonim uczciwości, gotowości do ciężkiej pracy i niskich cen za swe usługi, upodobnili się do tubylców" - czytamy w tygodniku. Gazeta opisuje doświadczenia trojga Anglików z polskimi pracownikami budowlanymi. 56-letnia Elizabeth Anthony, zadowolona z otynkowania ścian przez polskiego imigranta, zleciła mu dalsze prace przy suficie. Ten, wyjeżdżając do Polski na wakacje, przekazał zamówienie swoim kolegom, świeżo przybyłym do Anglii. Zostawili oni po sobie sterty śmieci, całymi dniami nie przychodzili do pracy - opisuje gazeta ciężkie przejścia pani Anthony. "Ci Polacy byli lekceważący, doświadczenia z nimi były bardzo nieprzyjemne" - mówi kobieta.
praca w irlandii praca praca irlandia praca w dublinie praca dublin praca sezonowa w irlandii praca wakacyjna w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach irlandia samozatrudnienie irlandia oferty pracy irlandia oferty pracy w irlandii ogłoszenia praca irlandia ogłoszenia praca w irlandii szukam pracy w irlandii praca na wyspach praca w wielkiej brytanii praca dla studentów w irlandii
Więcej na temat Praca w Irlandi znajdziesz w wyszukiwarce Google: