PRACA IRLANDIA
PRACA IRLANDIA, LEGALNA PRACA W IRLANDII
Bociany, chomiki, buszujący i łososie
Przed 1 maja 2004 r. na Wyspach przebywało oficjalnie ok. 34 tys. naszych rodaków. Dziś milion, a może nawet dwa miliony. Możemy zatem mówić o 17-tym województwie, złożonym z Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Socjologowie badający zjawisko wyjazdów naszych rodaków do Zjednoczonego Królestwa, podzielili Polaków na cztery grupy. "Bociany" emigranci sezonowi stanowiący ok. 20-25 proc. ogółu Polaków na Wyspach. Pracują głównie w niskopłatnych sektorach rynku. Mowa tu o rolnikach, znajdujących zatrudnienie na brytyjskich budowach w miesiącach zimowych i jesiennych, czy studentach i uczniach przybywających na wakacje. Ludzie ci gromadzą w krótkim okresie kapitał, by po 2-6 miesiącach pobytu powrócić do kraju. "Chomiki", których na Wyspach jest ok. 15-20 proc. traktują swój wyjazd, jako sposób kumulacji kapitału, aby później przeznaczyć go na inwestycje w Polsce. Ich pobyt trwa dłużej niż "Bocianów" i nie jest przerywany. Nie asymilują się z ludnością miejscową i raczej koncentrują się w środowiskach polskich emigrantów. Liczą, iż zgromadzony kapitał pozwoli im na poprawienie swej sytuacji ekonomicznej i pozycji społecznej w ojczyźnie. Trzecia grupą są "Buszujący" ok. 45-50 proc. To najbardziej niezdecydowani respondenci, na razie nie podejmujący decyzji co do swych dalszych losów. Są najbardziej niebezpieczni dla polskiej gospodarki, gdyż jeżeli zdecydują się jednak pozostać na Wyspach pozbawią ojczyznę sporego zastrzyku kapitału. W tej grupie przeważają młodzi, nastawieni na kształcenie i rozwój poza granicami kraju. Gromadzą kapitał, który umożliwi im w przyszłości poprawienie pozycji społecznej, bez względu na to gdzie zdecydują się żyć: w Wielkiej Brytanii, czy Polsce.
Powstanie polska szkoła w Dublinie
W stolicy Irlandii - Dublinie najprawdopodobniej powstanie polska szkoła. Wszystko dlatego, że w ciągu ostatnich lat do Dublina w poszukiwaniu pracy wyjechało wielu Polaków. Szkołę chce założyć Ministerstwo Edukacji, a ma w tym pomóc resort spraw zagranicznych. Wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski mówi, że na początku powinna powstać podstawówka. Jeżeli będzie cieszyć się powodzeniem, to ministerstwo pomyśli o uruchomieniu gimnazjum czy liceum. Szkoła w Dublinie mogłaby powstać najwcześniej za rok. Najpierw strona polska musi zorientować się, jakie ma możliwości finansowe, a przede wszystkim kupić odpowiedni budynek.
Polacy strajkują w irlandzkim Dellu
Mieliśmy być elitą, a wylądowaliśmy w obozie pracy - skarżą się pracownicy łódzkiego zakładu Dell, którzy polecieli na trzymiesięczne szkolenie do irlandzkiego Limerick. Około 100 osób wszczęło akcję protestacyjną - informuje "Dziennik Łódzki". Przedstawiciele amerykańskiego koncernu komputerowego Dell pojawili się w Łodzi rok temu. Podczas "dnia otwartego" firmy drzwi łódzkiej filharmonii szturmowało w nadziei na zatrudnienie ponad siedem tys. osób. Angaże ma dostać tysiąc. Pracę mają rozpocząć w listopadzie, gdy ruszy łódzki zakład Della. Czterystu "pionierów", którzy jako pierwsi podpisali umowy, w sierpniu poleciało na szkolenie do Limerick, gdzie znajduje się największy europejski zakład Della. Niestety, wielu z nich przeżyło bolesne rozczarowanie. Polscy menedżerowie od trzech tygodni zmuszają nas do pracy po 12 godzin dziennie, grożąc, że jeśli nie będziemy zostawać dłużej, stracimy posady. A przecież podpisaliśmy kontrakty na ośmiogodzinny dzień pracy - załamuje ręce Piotr, w Dellu zatrudniony przy linii produkcyjnej. Polscy pracownicy Della zostali w większości zakwaterowani w małych wioskach, daleko od Limerick. Polacy nie mają własnych samochodów, nie znają dróg. Do pracy i z pracy wożą ich autobusy, podstawiane przez firmę. Jesteśmy bezbronni, całkowicie zdani na te nieszczęsne autobusy - mówi gazecie Paweł, inny robotnik Della. A szefowie to wykorzystują. Dla tych, którzy się buntują i zamierzają wracać do domu po ośmiu godzinach, nikt nie zamawia transportu. Po trzech tygodniach harówki zdecydowaliśmy się na strajk - dodaje Paweł. W ostatnią sobotę Polacy zostali poproszeni, by po godzinach pakowali laptopy do wysyłki. Nie wykonali polecenia. Wyszli z zakładu. W proteście udział wzięło - według różnych relacji - od 30 nawet do 100 osób - informuje "Dzienni Łódzki".
Wykształcony jak polski robotnik
Co piąty robotnik pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii ma wyższe wykształcenie. Na budowach pracują nauczyciele, osoby z wykształceniem ekonomicznym, czy informatycznym. Angielskimi dziećmi opiekują się Polki z dyplomami psychologa lub po licznych, wyspecjalizowanych studiach pedagogicznych. Tylko 2% emigrantów zajmuje kierownicze stanowiska. Na budowach i w hotelach W Irlandii jest ok. 250 tysięcy polskich emigrantów, a Wielkiej Brytanii ok. 750 tysięcy - wynika z szacunków Instytutu Badawczego ARC Opinia i Rynek. Aż 51 proc. badanych w Wielkiej Brytanii i 40 proc. w Irlandii deklaruje, że płynnie posługuje się językiem angielskim. Większość emigrantów na Wyspach ma stałą pracę, ale najczęściej poniżej ich kwalifikacji. Z badań wynika, że aż 22 proc. pracujących fizycznie to absolwenci polskich wyższych uczelni. Najwięcej Polaków zatrudnionych jest w budownictwie (19 proc. - Wielka Brytania, 23 proc. - Irlandia), gastronomii (odpowiednio 15 i 13 proc.), hotelarstwie (odpowiednio 10 i 11 proc.). Z badań ankietowych wynika, że tylko 2 proc. respondentów zajmuje kierownicze stanowiska. Ambicje i dyplomy do kosza 34 proc. ankietowanych z Wielkiej Brytanii zadeklarowało dochód w wysokości powyżej 1500 GBP miesięcznie, a 32 proc. - pomiędzy 1001 a 1500 GBP. W Irlandii najwięcej ankietowanych zadeklarowało miesięczne dochody pomiędzy 1501 a 2200 euro miesięcznie, a po 26 proc. badanych przyznało się do miesięcznych zarobków w granicach 1051 - 1500 euro i powyżej 2200 euro. Emigranci twierdzą, że ze względów materialnych musieli zaakceptować pracę niezgodną z wykształceniem i ambicjami. Priorytetem jest dla nich przede wszystkim płaca. Bardziej polscy, niż w Polsce Autorzy badania oceniają, że fenomenem nowej, polskiej emigracji są silne związki z krajem. 60 proc. respondentów deklaruje, że za granicą kupuje polskie produkty, a 20 proc. brakuje polskich towarów. Najczęściej tęsknią do polskiego piwa, słodyczy i masła. Większość emigrantów (60 proc.) czas wolny spędza w towarzystwie rodaków. Zdaniem psychologów już można mówić o dość zamkniętej polskiej enklawie narodowej, na wzór np. Polonii w USA. To, że wśród emigrantów są wykształceni, również artyści promujący polską kulturę, cementuje związek. Wyjechało bardzo dużo Polaków po studiach artystycznych. Najczęściej deklarują oni, że skoro nie mogli znaleźć zatrudnienia w Polsce i czekała ich przyszłość robotnicza, woleli realizować ją na Wyspach.
2800 euro czeka na ciebie!
Tyle - przynajmniej - możesz dostać w ciągu roku z irlandzkiego budżetu, jeśli masz jedno dziecko. Przy kolejnych kwoty te rosną. Na pieniądze mogą liczyć także ciężarne. A co najważniejsze - pieniądze te należą ci się niemal od pierwszego dnia pracy. Irlandia wprowadziła "okres przejściowy" na dostęp do świadczeń socjalnych, ale wyłączyła z tej grupy zasiłki na dzieci. Jeśli więc podpiszesz legalny kontrakt, jak najszybciej złóż wniosek o wypłacanie świadczenia, które w Irlandii - podobnie, jak w Wielkiej Brytanii - nosi nazwę Child Benefit! Ile możesz dostać? To zależy od tego, ile masz dzieci. Na pierwszą i drugą pociechę co miesiąc będziesz dostawać po 150 euro. Na trzecie i każde kolejne - po 185 euro miesięcznie. Rachunek jest więc prosty. Rodzina z jednym dzieckiem w ciągu roku dostanie od państwa 1800 euro, z dwójką - 3600, a z trójką - 5820 euro! Pieniądze to - zwłaszcza w porównaniu z polskimi świadczeniami rodzinnymi - niebagatelne i warto dopełnić kilku formalności, żeby je otrzymać. To jednak nie wszystko, na co możesz liczyć. Jeżeli macie bliźniaki, co miesiąc będziecie dostawać 150 proc. kwoty przysługującej na każde dziecko (czyli w sumie 450 euro zamiast 300, jak w przypadku dwójki dzieci w różnym wieku). Co więcej, matka która spodziewa się maluchów i wie, że jest to ciąża mnoga, może otrzymać specjalny dodatek. Jeżeli masz dziecko w wieku przedszkolnym (do 6 lat) i pobierasz Child Benefit, automatycznie zostanie ci przyznane jeszcze jedno świadczenie w wysokości 1000 euro rocznie (pieniądze wypłacane są raz na kwartał). Child Benefit dostanie rodzic lub opiekun prawny dziecka, które nie ukończyło jeszcze 16-go roku życia. Jeżeli jednak twoja pociecha będzie się nadal uczyć, możesz otrzymywać świadczenie nawet do momentu ukończenia przez nią 19 lat (pod warunkiem, że nauka odbywa się w trybie dziennym, przy czym nie ma znaczenia rodzaj szkoły). Aby dostawać Child Benefit jedno z rodziców musi legalnie pracować w Irlandii, być ubezpieczonym i posiadać numer PPS. I tu ważna informacja: do zasiłków ma prawo każda rodzina, niezależnie od wysokości dochodów. Jeżeli jednak pobieracie świadczenie rodzinne w innym kraju Unii Europejskiej (np. w Polsce), irlandzki Child Benefit dostaniecie pomniejszony o kwotę, jaką dostajecie za granicą. Uwaga! Dziecko może przebywać na terenie dowolnego kraju UE pod opieką jednego z rodziców. Jeśli oboje jesteście w Irlandii, dziecko musi być razem z wami i musicie ten fakt udokumentować przedstawiając np. zaświadczenie od lekarza pod opieką którego jest wasza pociecha lub z policji. Rozpatrzenie wniosku może trwać nawet 9 (!) miesięcy. Wszystko przez to, że - jeśli jedno z rodziców przebywa poza Irlandią. Jednak kiedy już Social Welfare przyzna ci prawo do świadczenia, otrzymasz wyrównanie Child Benefit od dnia złożenia wniosku. Wniosek otrzymasz w biurze Social Welfare lub ściągniesz ze strony www.welfare.ie (wybierz zakładkę "forms", następnie kliknij na "C" i kolejno na "Child Benefit (Up to Age 16) - Form CB 1" lub "Child Benefit (Aged 16 or Over) - Form CB 2" (CB 1 - dzieci do 16-go roku życia, CB 2 - powyżej 16-tu lat). Dodatkowo potrzebne będą: akty urodzenia dzieci; zaświadczenie od twojego irlandzkiego pracodawcy, w którym poda on datę twojego zatrudnienia oraz klasę ubezpieczenia jakim jesteś objęty.
Przed 1 maja 2004 r. na Wyspach przebywało oficjalnie ok. 34 tys. naszych rodaków. Dziś milion, a może nawet dwa miliony. Możemy zatem mówić o 17-tym województwie, złożonym z Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Socjologowie badający zjawisko wyjazdów naszych rodaków do Zjednoczonego Królestwa, podzielili Polaków na cztery grupy. "Bociany" emigranci sezonowi stanowiący ok. 20-25 proc. ogółu Polaków na Wyspach. Pracują głównie w niskopłatnych sektorach rynku. Mowa tu o rolnikach, znajdujących zatrudnienie na brytyjskich budowach w miesiącach zimowych i jesiennych, czy studentach i uczniach przybywających na wakacje. Ludzie ci gromadzą w krótkim okresie kapitał, by po 2-6 miesiącach pobytu powrócić do kraju. "Chomiki", których na Wyspach jest ok. 15-20 proc. traktują swój wyjazd, jako sposób kumulacji kapitału, aby później przeznaczyć go na inwestycje w Polsce. Ich pobyt trwa dłużej niż "Bocianów" i nie jest przerywany. Nie asymilują się z ludnością miejscową i raczej koncentrują się w środowiskach polskich emigrantów. Liczą, iż zgromadzony kapitał pozwoli im na poprawienie swej sytuacji ekonomicznej i pozycji społecznej w ojczyźnie. Trzecia grupą są "Buszujący" ok. 45-50 proc. To najbardziej niezdecydowani respondenci, na razie nie podejmujący decyzji co do swych dalszych losów. Są najbardziej niebezpieczni dla polskiej gospodarki, gdyż jeżeli zdecydują się jednak pozostać na Wyspach pozbawią ojczyznę sporego zastrzyku kapitału. W tej grupie przeważają młodzi, nastawieni na kształcenie i rozwój poza granicami kraju. Gromadzą kapitał, który umożliwi im w przyszłości poprawienie pozycji społecznej, bez względu na to gdzie zdecydują się żyć: w Wielkiej Brytanii, czy Polsce.
Powstanie polska szkoła w Dublinie
W stolicy Irlandii - Dublinie najprawdopodobniej powstanie polska szkoła. Wszystko dlatego, że w ciągu ostatnich lat do Dublina w poszukiwaniu pracy wyjechało wielu Polaków. Szkołę chce założyć Ministerstwo Edukacji, a ma w tym pomóc resort spraw zagranicznych. Wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski mówi, że na początku powinna powstać podstawówka. Jeżeli będzie cieszyć się powodzeniem, to ministerstwo pomyśli o uruchomieniu gimnazjum czy liceum. Szkoła w Dublinie mogłaby powstać najwcześniej za rok. Najpierw strona polska musi zorientować się, jakie ma możliwości finansowe, a przede wszystkim kupić odpowiedni budynek.
Polacy strajkują w irlandzkim Dellu
Mieliśmy być elitą, a wylądowaliśmy w obozie pracy - skarżą się pracownicy łódzkiego zakładu Dell, którzy polecieli na trzymiesięczne szkolenie do irlandzkiego Limerick. Około 100 osób wszczęło akcję protestacyjną - informuje "Dziennik Łódzki". Przedstawiciele amerykańskiego koncernu komputerowego Dell pojawili się w Łodzi rok temu. Podczas "dnia otwartego" firmy drzwi łódzkiej filharmonii szturmowało w nadziei na zatrudnienie ponad siedem tys. osób. Angaże ma dostać tysiąc. Pracę mają rozpocząć w listopadzie, gdy ruszy łódzki zakład Della. Czterystu "pionierów", którzy jako pierwsi podpisali umowy, w sierpniu poleciało na szkolenie do Limerick, gdzie znajduje się największy europejski zakład Della. Niestety, wielu z nich przeżyło bolesne rozczarowanie. Polscy menedżerowie od trzech tygodni zmuszają nas do pracy po 12 godzin dziennie, grożąc, że jeśli nie będziemy zostawać dłużej, stracimy posady. A przecież podpisaliśmy kontrakty na ośmiogodzinny dzień pracy - załamuje ręce Piotr, w Dellu zatrudniony przy linii produkcyjnej. Polscy pracownicy Della zostali w większości zakwaterowani w małych wioskach, daleko od Limerick. Polacy nie mają własnych samochodów, nie znają dróg. Do pracy i z pracy wożą ich autobusy, podstawiane przez firmę. Jesteśmy bezbronni, całkowicie zdani na te nieszczęsne autobusy - mówi gazecie Paweł, inny robotnik Della. A szefowie to wykorzystują. Dla tych, którzy się buntują i zamierzają wracać do domu po ośmiu godzinach, nikt nie zamawia transportu. Po trzech tygodniach harówki zdecydowaliśmy się na strajk - dodaje Paweł. W ostatnią sobotę Polacy zostali poproszeni, by po godzinach pakowali laptopy do wysyłki. Nie wykonali polecenia. Wyszli z zakładu. W proteście udział wzięło - według różnych relacji - od 30 nawet do 100 osób - informuje "Dzienni Łódzki".
Wykształcony jak polski robotnik
Co piąty robotnik pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii ma wyższe wykształcenie. Na budowach pracują nauczyciele, osoby z wykształceniem ekonomicznym, czy informatycznym. Angielskimi dziećmi opiekują się Polki z dyplomami psychologa lub po licznych, wyspecjalizowanych studiach pedagogicznych. Tylko 2% emigrantów zajmuje kierownicze stanowiska. Na budowach i w hotelach W Irlandii jest ok. 250 tysięcy polskich emigrantów, a Wielkiej Brytanii ok. 750 tysięcy - wynika z szacunków Instytutu Badawczego ARC Opinia i Rynek. Aż 51 proc. badanych w Wielkiej Brytanii i 40 proc. w Irlandii deklaruje, że płynnie posługuje się językiem angielskim. Większość emigrantów na Wyspach ma stałą pracę, ale najczęściej poniżej ich kwalifikacji. Z badań wynika, że aż 22 proc. pracujących fizycznie to absolwenci polskich wyższych uczelni. Najwięcej Polaków zatrudnionych jest w budownictwie (19 proc. - Wielka Brytania, 23 proc. - Irlandia), gastronomii (odpowiednio 15 i 13 proc.), hotelarstwie (odpowiednio 10 i 11 proc.). Z badań ankietowych wynika, że tylko 2 proc. respondentów zajmuje kierownicze stanowiska. Ambicje i dyplomy do kosza 34 proc. ankietowanych z Wielkiej Brytanii zadeklarowało dochód w wysokości powyżej 1500 GBP miesięcznie, a 32 proc. - pomiędzy 1001 a 1500 GBP. W Irlandii najwięcej ankietowanych zadeklarowało miesięczne dochody pomiędzy 1501 a 2200 euro miesięcznie, a po 26 proc. badanych przyznało się do miesięcznych zarobków w granicach 1051 - 1500 euro i powyżej 2200 euro. Emigranci twierdzą, że ze względów materialnych musieli zaakceptować pracę niezgodną z wykształceniem i ambicjami. Priorytetem jest dla nich przede wszystkim płaca. Bardziej polscy, niż w Polsce Autorzy badania oceniają, że fenomenem nowej, polskiej emigracji są silne związki z krajem. 60 proc. respondentów deklaruje, że za granicą kupuje polskie produkty, a 20 proc. brakuje polskich towarów. Najczęściej tęsknią do polskiego piwa, słodyczy i masła. Większość emigrantów (60 proc.) czas wolny spędza w towarzystwie rodaków. Zdaniem psychologów już można mówić o dość zamkniętej polskiej enklawie narodowej, na wzór np. Polonii w USA. To, że wśród emigrantów są wykształceni, również artyści promujący polską kulturę, cementuje związek. Wyjechało bardzo dużo Polaków po studiach artystycznych. Najczęściej deklarują oni, że skoro nie mogli znaleźć zatrudnienia w Polsce i czekała ich przyszłość robotnicza, woleli realizować ją na Wyspach.
2800 euro czeka na ciebie!
Tyle - przynajmniej - możesz dostać w ciągu roku z irlandzkiego budżetu, jeśli masz jedno dziecko. Przy kolejnych kwoty te rosną. Na pieniądze mogą liczyć także ciężarne. A co najważniejsze - pieniądze te należą ci się niemal od pierwszego dnia pracy. Irlandia wprowadziła "okres przejściowy" na dostęp do świadczeń socjalnych, ale wyłączyła z tej grupy zasiłki na dzieci. Jeśli więc podpiszesz legalny kontrakt, jak najszybciej złóż wniosek o wypłacanie świadczenia, które w Irlandii - podobnie, jak w Wielkiej Brytanii - nosi nazwę Child Benefit! Ile możesz dostać? To zależy od tego, ile masz dzieci. Na pierwszą i drugą pociechę co miesiąc będziesz dostawać po 150 euro. Na trzecie i każde kolejne - po 185 euro miesięcznie. Rachunek jest więc prosty. Rodzina z jednym dzieckiem w ciągu roku dostanie od państwa 1800 euro, z dwójką - 3600, a z trójką - 5820 euro! Pieniądze to - zwłaszcza w porównaniu z polskimi świadczeniami rodzinnymi - niebagatelne i warto dopełnić kilku formalności, żeby je otrzymać. To jednak nie wszystko, na co możesz liczyć. Jeżeli macie bliźniaki, co miesiąc będziecie dostawać 150 proc. kwoty przysługującej na każde dziecko (czyli w sumie 450 euro zamiast 300, jak w przypadku dwójki dzieci w różnym wieku). Co więcej, matka która spodziewa się maluchów i wie, że jest to ciąża mnoga, może otrzymać specjalny dodatek. Jeżeli masz dziecko w wieku przedszkolnym (do 6 lat) i pobierasz Child Benefit, automatycznie zostanie ci przyznane jeszcze jedno świadczenie w wysokości 1000 euro rocznie (pieniądze wypłacane są raz na kwartał). Child Benefit dostanie rodzic lub opiekun prawny dziecka, które nie ukończyło jeszcze 16-go roku życia. Jeżeli jednak twoja pociecha będzie się nadal uczyć, możesz otrzymywać świadczenie nawet do momentu ukończenia przez nią 19 lat (pod warunkiem, że nauka odbywa się w trybie dziennym, przy czym nie ma znaczenia rodzaj szkoły). Aby dostawać Child Benefit jedno z rodziców musi legalnie pracować w Irlandii, być ubezpieczonym i posiadać numer PPS. I tu ważna informacja: do zasiłków ma prawo każda rodzina, niezależnie od wysokości dochodów. Jeżeli jednak pobieracie świadczenie rodzinne w innym kraju Unii Europejskiej (np. w Polsce), irlandzki Child Benefit dostaniecie pomniejszony o kwotę, jaką dostajecie za granicą. Uwaga! Dziecko może przebywać na terenie dowolnego kraju UE pod opieką jednego z rodziców. Jeśli oboje jesteście w Irlandii, dziecko musi być razem z wami i musicie ten fakt udokumentować przedstawiając np. zaświadczenie od lekarza pod opieką którego jest wasza pociecha lub z policji. Rozpatrzenie wniosku może trwać nawet 9 (!) miesięcy. Wszystko przez to, że - jeśli jedno z rodziców przebywa poza Irlandią. Jednak kiedy już Social Welfare przyzna ci prawo do świadczenia, otrzymasz wyrównanie Child Benefit od dnia złożenia wniosku. Wniosek otrzymasz w biurze Social Welfare lub ściągniesz ze strony www.welfare.ie (wybierz zakładkę "forms", następnie kliknij na "C" i kolejno na "Child Benefit (Up to Age 16) - Form CB 1" lub "Child Benefit (Aged 16 or Over) - Form CB 2" (CB 1 - dzieci do 16-go roku życia, CB 2 - powyżej 16-tu lat). Dodatkowo potrzebne będą: akty urodzenia dzieci; zaświadczenie od twojego irlandzkiego pracodawcy, w którym poda on datę twojego zatrudnienia oraz klasę ubezpieczenia jakim jesteś objęty.
praca w irlandii praca praca irlandia praca w dublinie praca dublin praca sezonowa w irlandii praca wakacyjna w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach irlandia samozatrudnienie irlandia oferty pracy irlandia oferty pracy w irlandii ogłoszenia praca irlandia ogłoszenia praca w irlandii szukam pracy w irlandii praca na wyspach praca w wielkiej brytanii praca dla studentów w irlandii
Więcej na temat Praca w Irlandi znajdziesz w wyszukiwarce Google: