PRACA IRLANDIA
PRACA IRLANDIA, LEGALNA PRACA W IRLANDII
Funty przelewem zamiast w walizce
Polacy żyjący i pracujący poza granicami kraju znacznie częściej korzystają z usług banków niż w kraju. Wkrótce pojawią się ułatwienia przy przekazywaniu pieniędzy do Polski, podaje "Parkiet" Aż 90 proc. Polaków żyjących na Wyspach Brytyjskich posiada konto bankowe - wynika z badań PKO BP. To zdecydowanie więcej niż w kraju, gdzie ten odsetek jest tylko nieco większy niż połowa. Co trzeci emigrant z Polski korzysta także z bankowych transferów gotówkowych. Jak deklarują ankietowani o tym czy skorzystać z usług banku czy innej instytucji finansowej decydują koszty. Dlatego prawie połowa transferów z Wysp do Polski przeprowadzanych są innymi, niż bankowymi kanałami. Wtedy gotówkę najczęściej wożą sami lub przy pomocy przyjaciół. Pieniądze do Polski regularnie przesyła ponad połowa pracujących na Wyspach. Najczęściej co miesiąc przesyłają nie więcej niż 500 funtów. Juz niedługo będą możliwe darmowe przelewy z Anglii do Polski. PKO Bank Polski i jeden z największych banków Wielkiej Brytanii - Nat West - podpisały umowę o współpracy. Między rachunkami Superkonto w PKO BP i rachunkami NatWest Welcome będzie niebawem można wykonywać przelewy bez żadnych opłat.
Ilu jest Polaków w Wielkiej Brytanii?
Na brytyjskim rynku pracy zarejestrowało się w ub. roku 223 tys. Polaków - wynika z danych brytyjskiego resortu pracy i ubezpieczeń społecznych (Department of Work and Pensions). Według innych danych, opracowanych na podstawie liczby wydanych numerów ubezpieczenia społecznego, na brytyjskim rynku pracy zarejestrowało się 713 tys. osób. To o 51 tys. więcej w porównaniu z poprzednim rokiem. Z kolei według ogłoszonych w maju danych Home Office (MSW), których podstawą jest liczba osób rejestrujących się do pracy, z krajów akcesyjnych przyjechało 245.675 osób, z czego Rumunii i Bułgarzy stanowili ok. 8 tys. osób. Wyliczenia ministerstwa pracy i ubezpieczeń społecznych uważane są za bliższe prawdy, ponieważ uwzględniają także osoby świadczące usługi indywidualne i tych, których mają na utrzymaniu. Samozatrudniający się nie muszą się rejestrować w MSW, ale potrzebują numeru ubezpieczenia społecznego, by mieć prawo do świadczeń socjalnych.
Czy emigranci będą wracać
Za sprawą emigrantów, Wielka Brytania ma najlepiej wykształconych pracowników niskiego i średniego szczebla. Czy dyplomowani nauczyciele, zmywający naczynia w brytyjskich restauracjach, inżynierowie noszący cegły, będą wracać do Polski i czy się odnajdą na naszym rynku? Nie miałem wyboru - Wyjeżdżając do Wielkiej Brytanii ponad trzy lata temu nie miałem wyboru. W Polsce nie mogłem znaleźć pracy, musiałem zatrudnić się na angielskiej budowie. Jestem po ekonomii. Gdybym teraz wrócił do Polski musiałbym zaczynać od zera. Nie wiem, czy jako trzydziestolatek, bez doświadczenia w zarządzaniu, ktoś by mnie przyjął na stanowisko menedżerskie. Pewnie mógłbym liczyć tylko na zatrudnienie w firmie budowlanej. W Wielkiej Brytanii należę do grupy najmniej zarabiających pracowników fizycznych. Przyuczam też do pracy praktykantów. Nie spełniam się zawodowo, miałem wyższe aspiracje zawodowe, ale dobrze zarabiam twierdzi Jarosław Jakóbczyk, absolwent z Poznania. Inna rzeczywistość Podobnego zdania jest Karolina, absolwentka pedagogiki w Bydgoszczy, obecnie opiekunka do dzieci w jednym z brytyjskich rodzin. - Będąc w Londynie wysyłałam kilka maili do bydgoskich szkół, starałam się o stanowisko pedagoga. Dyrektorzy odpisywali, że nie są zainteresowani, bo mam tylko "goły" dyplom magistra. Sugerowali, że powinnam zrobić w Polsce dodatkowe kursy, szkolenia. Odpisywali mi, że nie mam doświadczenia, a opieka dwójką dzieci to za mało. Dostałam nawet maila, w którym dyrektorka pisała, że nie widzi mnie jako pedagoga, bo zbyt długo byłam oderwana od polskiej rzeczywistości. W Londynie żyje mi się średnio, należę do osób o najniższym statusie. Chociaż dobrze posługuję się językiem, nie znalazłam pracy na bardziej satysfakcjonującym stanowisku. Chciałabym pracować w szkole, to było moje marzenie mówi Karolina Cymes, ma 31 lat. Na pewno nie wrócę Nie wszyscy należą do osób o najniższym statusie. W Wielkiej Brytanii dobrze radzą sobie lekarze, pielęgniarki, spece od informatyki. Przedstawiciele tych zawodów z pewnością nie będą chcieli wracać. - Po dwóch latach w klinice stomatologicznej od zwykłego pracownika, awansowałem na zastępcę szefa całej sieci. Teraz to ja przyjmuję pracowników. Dobrze zarabiam, dwa razy w roku wyjeżdżam na wakacje, nie przepracowuję się, spełniam się zawodowo. Na pewno nie wrócę do Polski. Mam tu rodzinę, kupiłem dom, żona nie musi pracować mówi Tadeusz Laskowski, stomatolog z Gdańska.
My na saksy, a za nami księża
Kilkunastu księży wyjedzie tego lata, żeby pracować wśród Polaków za granicą. Najwięcej do Irlandii, Anglii i Walii - zapowiada "Rzeczpospolita". Do kościoła św. Michana przy Halston Street w Dublinie w każdą niedzielę przychodzi blisko cztery tysiące Polaków. Ks. Jarosław Maszkiewicz i ks. Andrzej Krzesiński (przyjechali tu kilka miesięcy temu z Warszawy) odprawiają wtedy trzy msze. Niedaleko stąd, w kościele Sant Saviour, podczas dominikańskiej mszy po polsku modli się czterysta osób. - To tylko pięć procent Polaków pracujących w Dublinie - szacuje o. Marcin Lisak, dominikanin. - Jeżeli nawet kolejne 5% chodzi na irlandzkie msze, to wciąż mamy zaledwie 10% Polaków. W porównaniu z krajem - niewiele. Dlaczego Polacy na saksach nie chodzą do kościoła? - Jedni są zabiegani, inni nie wiedzą, dokąd się udać. Jeszcze inni się zagubili - mówi o. Lisak. - Ale poza Dublinem jest lepiej. Poza tym większość przychodzących do nas to ludzie młodzi. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje blisko ćwierć miliona Polaków. - Anglicy są zdziwieni, ilu młodych Polaków przychodzi do kościoła. Gdy na Wielkanoc zapełniły się nie tylko polskie, ale także angielskie świątynie, pytali: Co się stało? - opowiada ks. Tadeusz Kukla, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii. Polskie duszpasterstwo w Irlandii dopiero się tworzy. Do opieki nad polskimi emigrantami przyjechało z Polski siedmiu duchownych. Trzech pracuje poza Dublinem - w Corku, Belfaście i diecezji Cloyne. W Anglii, Walii i Szkocji polskie struktury kościelne istnieją od dziesięcioleci. - W Anglii i Walii mamy prawie 80 ośrodków duszpasterskich i ponad 90 księży - mówi ks. Kukla. - Ale nowa emigracja zarobkowa zmusza do tworzenia nowych ośrodków tam, gdzie dotąd nie było Polaków. Jego zdaniem polscy biskupi w tym roku chętniej delegują księży do pracy za granicą. Dlaczego? W maju, podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze warszawskiej, Benedykt XVI zaapelował, żeby kapłani wyjeżdżali do pracy wśród emigracji. Z taką opinią nie zgadza się ks. Maszkiewicz, oddelegowany przez prymasa Polski do organizacji polskiego duszpasterstwa w Irlandii: - Przecież decyzje o tegorocznych wyjazdach zapadały wcześniej. Jeszcze przed pielgrzymką. Latem do siedmiu polskich kapłanów w Irlandii dołączy kolejnych sześciu. Do Anglii i Walii wyjedzie dziewięciu. Pojadą także do Hiszpanii, Francji, Włoch, Niemiec, Norwegii, na Majorkę, a nawet do USA. Tradycyjnie najwięcej księży wyjeżdża z diecezji tarnowskiej. W tym roku aż dwunastu. Wyjeżdżają też m.in. duchowni z diecezji lubelskiej, płockiej i przemyskiej, zamojsko-lubaczowskiej, warszawsko-praskiej i warszawskiej. (PAP)
Polacy chcą do policji, ale północnoirlandzkiej
Blisko tysiąc Polaków (dokładnie 968) zgłosiło się w 2006 roku do pracy w północnoirlandzkiej policji PSNI (Police Service Northern Ireland). Stanowi to 12% ogólnej liczby wniosków o zatrudnienie, które wpłynęły w ubiegłym roku - powiedziała rzeczniczka PSNI. Kandydatów do pracy werbujemy za pośrednictwem ogłoszeń. W ubiegłym roku mieliśmy ponad 7,7 tys. chętnych. Nie wiemy, ilu Polaków dostanie pracę, ponieważ proces rekrutacyjny jeszcze się nie zakończył - dodała rzeczniczka. Po ogłoszeniu rozejmu w połowie lat 90. przez republikańską IRA i tzw. lojalistów, partie reprezentujące społeczność katolików domagały się od brytyjskiego rządu reformy policji północnoirlandzkiej (wówczas działającej pod nazwą Royal Ulster Constabulary), oskarżając ją o faworyzowanie protestantów. Po tzw. porozumieniach pokojowych z Belfastu z 1998 roku, rząd premiera Tony'ego Blaira powołał komisję na czele z Chrisem Pattenem, która przygotowała zalecenia dotyczące składu, struktury, działania, munduru, odznak, itd. formacji policyjnej PSNI. PSNI, która formalnie działa od 2001 roku, musi dbać o to, by katolicy i protestanci byli reprezentowani po równo w kierownictwie, jak i wśród szeregowych funkcjonariuszy. Nie zakładamy automatycznie, iż wszyscy kandydaci z Polski są katolikami. Muszą się zdeklarować - podkreśliła rzeczniczka. Zgłaszają się do nas zarówno tacy, którzy mają doświadczenie pracy w policji w Polsce, jak i tacy, którzy dopiero chcą trafić do zawodu - dodała. Liczbę Polaków w Irlandii Płn. ocenia się na ok. 30 tys. PSNI jest jednym z największych pracodawców w prowincji.
Polacy żyjący i pracujący poza granicami kraju znacznie częściej korzystają z usług banków niż w kraju. Wkrótce pojawią się ułatwienia przy przekazywaniu pieniędzy do Polski, podaje "Parkiet" Aż 90 proc. Polaków żyjących na Wyspach Brytyjskich posiada konto bankowe - wynika z badań PKO BP. To zdecydowanie więcej niż w kraju, gdzie ten odsetek jest tylko nieco większy niż połowa. Co trzeci emigrant z Polski korzysta także z bankowych transferów gotówkowych. Jak deklarują ankietowani o tym czy skorzystać z usług banku czy innej instytucji finansowej decydują koszty. Dlatego prawie połowa transferów z Wysp do Polski przeprowadzanych są innymi, niż bankowymi kanałami. Wtedy gotówkę najczęściej wożą sami lub przy pomocy przyjaciół. Pieniądze do Polski regularnie przesyła ponad połowa pracujących na Wyspach. Najczęściej co miesiąc przesyłają nie więcej niż 500 funtów. Juz niedługo będą możliwe darmowe przelewy z Anglii do Polski. PKO Bank Polski i jeden z największych banków Wielkiej Brytanii - Nat West - podpisały umowę o współpracy. Między rachunkami Superkonto w PKO BP i rachunkami NatWest Welcome będzie niebawem można wykonywać przelewy bez żadnych opłat.
Ilu jest Polaków w Wielkiej Brytanii?
Na brytyjskim rynku pracy zarejestrowało się w ub. roku 223 tys. Polaków - wynika z danych brytyjskiego resortu pracy i ubezpieczeń społecznych (Department of Work and Pensions). Według innych danych, opracowanych na podstawie liczby wydanych numerów ubezpieczenia społecznego, na brytyjskim rynku pracy zarejestrowało się 713 tys. osób. To o 51 tys. więcej w porównaniu z poprzednim rokiem. Z kolei według ogłoszonych w maju danych Home Office (MSW), których podstawą jest liczba osób rejestrujących się do pracy, z krajów akcesyjnych przyjechało 245.675 osób, z czego Rumunii i Bułgarzy stanowili ok. 8 tys. osób. Wyliczenia ministerstwa pracy i ubezpieczeń społecznych uważane są za bliższe prawdy, ponieważ uwzględniają także osoby świadczące usługi indywidualne i tych, których mają na utrzymaniu. Samozatrudniający się nie muszą się rejestrować w MSW, ale potrzebują numeru ubezpieczenia społecznego, by mieć prawo do świadczeń socjalnych.
Czy emigranci będą wracać
Za sprawą emigrantów, Wielka Brytania ma najlepiej wykształconych pracowników niskiego i średniego szczebla. Czy dyplomowani nauczyciele, zmywający naczynia w brytyjskich restauracjach, inżynierowie noszący cegły, będą wracać do Polski i czy się odnajdą na naszym rynku? Nie miałem wyboru - Wyjeżdżając do Wielkiej Brytanii ponad trzy lata temu nie miałem wyboru. W Polsce nie mogłem znaleźć pracy, musiałem zatrudnić się na angielskiej budowie. Jestem po ekonomii. Gdybym teraz wrócił do Polski musiałbym zaczynać od zera. Nie wiem, czy jako trzydziestolatek, bez doświadczenia w zarządzaniu, ktoś by mnie przyjął na stanowisko menedżerskie. Pewnie mógłbym liczyć tylko na zatrudnienie w firmie budowlanej. W Wielkiej Brytanii należę do grupy najmniej zarabiających pracowników fizycznych. Przyuczam też do pracy praktykantów. Nie spełniam się zawodowo, miałem wyższe aspiracje zawodowe, ale dobrze zarabiam twierdzi Jarosław Jakóbczyk, absolwent z Poznania. Inna rzeczywistość Podobnego zdania jest Karolina, absolwentka pedagogiki w Bydgoszczy, obecnie opiekunka do dzieci w jednym z brytyjskich rodzin. - Będąc w Londynie wysyłałam kilka maili do bydgoskich szkół, starałam się o stanowisko pedagoga. Dyrektorzy odpisywali, że nie są zainteresowani, bo mam tylko "goły" dyplom magistra. Sugerowali, że powinnam zrobić w Polsce dodatkowe kursy, szkolenia. Odpisywali mi, że nie mam doświadczenia, a opieka dwójką dzieci to za mało. Dostałam nawet maila, w którym dyrektorka pisała, że nie widzi mnie jako pedagoga, bo zbyt długo byłam oderwana od polskiej rzeczywistości. W Londynie żyje mi się średnio, należę do osób o najniższym statusie. Chociaż dobrze posługuję się językiem, nie znalazłam pracy na bardziej satysfakcjonującym stanowisku. Chciałabym pracować w szkole, to było moje marzenie mówi Karolina Cymes, ma 31 lat. Na pewno nie wrócę Nie wszyscy należą do osób o najniższym statusie. W Wielkiej Brytanii dobrze radzą sobie lekarze, pielęgniarki, spece od informatyki. Przedstawiciele tych zawodów z pewnością nie będą chcieli wracać. - Po dwóch latach w klinice stomatologicznej od zwykłego pracownika, awansowałem na zastępcę szefa całej sieci. Teraz to ja przyjmuję pracowników. Dobrze zarabiam, dwa razy w roku wyjeżdżam na wakacje, nie przepracowuję się, spełniam się zawodowo. Na pewno nie wrócę do Polski. Mam tu rodzinę, kupiłem dom, żona nie musi pracować mówi Tadeusz Laskowski, stomatolog z Gdańska.
My na saksy, a za nami księża
Kilkunastu księży wyjedzie tego lata, żeby pracować wśród Polaków za granicą. Najwięcej do Irlandii, Anglii i Walii - zapowiada "Rzeczpospolita". Do kościoła św. Michana przy Halston Street w Dublinie w każdą niedzielę przychodzi blisko cztery tysiące Polaków. Ks. Jarosław Maszkiewicz i ks. Andrzej Krzesiński (przyjechali tu kilka miesięcy temu z Warszawy) odprawiają wtedy trzy msze. Niedaleko stąd, w kościele Sant Saviour, podczas dominikańskiej mszy po polsku modli się czterysta osób. - To tylko pięć procent Polaków pracujących w Dublinie - szacuje o. Marcin Lisak, dominikanin. - Jeżeli nawet kolejne 5% chodzi na irlandzkie msze, to wciąż mamy zaledwie 10% Polaków. W porównaniu z krajem - niewiele. Dlaczego Polacy na saksach nie chodzą do kościoła? - Jedni są zabiegani, inni nie wiedzą, dokąd się udać. Jeszcze inni się zagubili - mówi o. Lisak. - Ale poza Dublinem jest lepiej. Poza tym większość przychodzących do nas to ludzie młodzi. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje blisko ćwierć miliona Polaków. - Anglicy są zdziwieni, ilu młodych Polaków przychodzi do kościoła. Gdy na Wielkanoc zapełniły się nie tylko polskie, ale także angielskie świątynie, pytali: Co się stało? - opowiada ks. Tadeusz Kukla, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii. Polskie duszpasterstwo w Irlandii dopiero się tworzy. Do opieki nad polskimi emigrantami przyjechało z Polski siedmiu duchownych. Trzech pracuje poza Dublinem - w Corku, Belfaście i diecezji Cloyne. W Anglii, Walii i Szkocji polskie struktury kościelne istnieją od dziesięcioleci. - W Anglii i Walii mamy prawie 80 ośrodków duszpasterskich i ponad 90 księży - mówi ks. Kukla. - Ale nowa emigracja zarobkowa zmusza do tworzenia nowych ośrodków tam, gdzie dotąd nie było Polaków. Jego zdaniem polscy biskupi w tym roku chętniej delegują księży do pracy za granicą. Dlaczego? W maju, podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze warszawskiej, Benedykt XVI zaapelował, żeby kapłani wyjeżdżali do pracy wśród emigracji. Z taką opinią nie zgadza się ks. Maszkiewicz, oddelegowany przez prymasa Polski do organizacji polskiego duszpasterstwa w Irlandii: - Przecież decyzje o tegorocznych wyjazdach zapadały wcześniej. Jeszcze przed pielgrzymką. Latem do siedmiu polskich kapłanów w Irlandii dołączy kolejnych sześciu. Do Anglii i Walii wyjedzie dziewięciu. Pojadą także do Hiszpanii, Francji, Włoch, Niemiec, Norwegii, na Majorkę, a nawet do USA. Tradycyjnie najwięcej księży wyjeżdża z diecezji tarnowskiej. W tym roku aż dwunastu. Wyjeżdżają też m.in. duchowni z diecezji lubelskiej, płockiej i przemyskiej, zamojsko-lubaczowskiej, warszawsko-praskiej i warszawskiej. (PAP)
Polacy chcą do policji, ale północnoirlandzkiej
Blisko tysiąc Polaków (dokładnie 968) zgłosiło się w 2006 roku do pracy w północnoirlandzkiej policji PSNI (Police Service Northern Ireland). Stanowi to 12% ogólnej liczby wniosków o zatrudnienie, które wpłynęły w ubiegłym roku - powiedziała rzeczniczka PSNI. Kandydatów do pracy werbujemy za pośrednictwem ogłoszeń. W ubiegłym roku mieliśmy ponad 7,7 tys. chętnych. Nie wiemy, ilu Polaków dostanie pracę, ponieważ proces rekrutacyjny jeszcze się nie zakończył - dodała rzeczniczka. Po ogłoszeniu rozejmu w połowie lat 90. przez republikańską IRA i tzw. lojalistów, partie reprezentujące społeczność katolików domagały się od brytyjskiego rządu reformy policji północnoirlandzkiej (wówczas działającej pod nazwą Royal Ulster Constabulary), oskarżając ją o faworyzowanie protestantów. Po tzw. porozumieniach pokojowych z Belfastu z 1998 roku, rząd premiera Tony'ego Blaira powołał komisję na czele z Chrisem Pattenem, która przygotowała zalecenia dotyczące składu, struktury, działania, munduru, odznak, itd. formacji policyjnej PSNI. PSNI, która formalnie działa od 2001 roku, musi dbać o to, by katolicy i protestanci byli reprezentowani po równo w kierownictwie, jak i wśród szeregowych funkcjonariuszy. Nie zakładamy automatycznie, iż wszyscy kandydaci z Polski są katolikami. Muszą się zdeklarować - podkreśliła rzeczniczka. Zgłaszają się do nas zarówno tacy, którzy mają doświadczenie pracy w policji w Polsce, jak i tacy, którzy dopiero chcą trafić do zawodu - dodała. Liczbę Polaków w Irlandii Płn. ocenia się na ok. 30 tys. PSNI jest jednym z największych pracodawców w prowincji.
praca w irlandii praca praca irlandia praca w dublinie praca dublin praca sezonowa w irlandii praca wakacyjna w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach w irlandii praca wakacyjna irlandia praca przy zbiorach irlandia samozatrudnienie irlandia oferty pracy irlandia oferty pracy w irlandii ogłoszenia praca irlandia ogłoszenia praca w irlandii szukam pracy w irlandii praca na wyspach praca w wielkiej brytanii praca dla studentów w irlandii
Więcej na temat Praca w Irlandi znajdziesz w wyszukiwarce Google: